Katastrofa na początek
Niestety, nie udał się start w eliminacjach do Mistrzostw Europy naszej kadrze mężczyzn, która nie wykorzystała atutu własnego terenu i przegrała w fatalnym stylu z Belgią 57:64.
Ciężko jest wygrać spotkanie, jesli trafia się na 37% skuteczności i jeden z 18 rzutów za trzy punkty...Zdecydowanie przegraliśmy także walkę na desce oraz bardzo słabo broniliśmy.
Przy całej sympatii dla naszych reprezentantów, którzy nieźle prezentowali się w meczach towarzyskich (np.95:69 z Turcją, czy 66:62 z Włochami) nie da się nic dobrego powiedzieć o ich grze w starciu z Belgami, którzy też nie zaprezentowali dobrego basketu notując aż 17 strat w meczu.
Najlepiej poziom tego, co działo się na parkiecie obrazują słowa Marcina Gortata:
Jeżeli ktoś mówił, że jesteśmy faworytami tej grupy, to ja mówię, że nie jesteśmy, przynajmniej ja się nie czuję faworytem. Jeżeli masz orzełka na piersi, to musisz serce zostawić na parkiecie. Dzisiaj tego nie zrobiliśmy. Trudno winić trenera za to, że zawodnicy nie trafiają do kosza. Musimy zagrać z większym zacięciem.
Kolejna szansa na zrehabilitowanie się po porażce już w najbliższą sobotę w Fryburgu, gdzie zagramy ze Szwajcarią. Tego meczu nie można przegrać.
Polska - Belgia 57:64 (21:17, 12:16, 7:16, 17:15)
Polska: Marcin Gortat 23 (9 zb), Łukasz Koszarek 12, Michał Ignerski 8, Adam Waczyński 3, Przemysław Zamojski 3, Mateusz Ponitka 2, Robert Skibniewski 2, Łukasz Wiśniewski 2, Dardan Berisha 0, Piotr Pamuła 0, Jakub Wojciechowski 0.
Belgia: Van Rossom 13, Mukubu 11, De Zeuuw 11, Beghin 10, Tabu 6, Gillet 5, Driesen 4, Muya 3, Jaroszewicz 1, Moors 0, Marnegrave 0.