Czy tylko Hiszpania stanowi zagrożenie dla USA?
Właściwie od pamiętnego finału olimpijskiego w 2008 roku w Pekinie ciągle spekuluje się o tym, że tylko Hiszpania może stawić czoła graczom z USA w pojedynczym meczu.
Ale czy tylko bracia Gasolowie i spółka mogą tego dokonać? Chyba jest ktoś jeszcze.
Po wczorajszym meczu Rosja-Chiny, w którym pewnie zwyciężyli gracze z Europy 73:54 amerykański trener Chińczyków, Bob Donewald dał dziennikarzom do zrozumienia, że jest jeszcze jedna siła na IO, która może być realnym zagrożeniem dla podopiecznych Mike'a Krzyzewskiego.
Nam brakuje do nich wiele, są bardzo mocni fizycznie i strasznie skopali nam tyłki - powiedział o wydarzeniach w meczu Rosja Chiny.
Sądzę, że gracze USA naturalnie są najbardziej dominującym zespołem, jaki do tej pory tutaj widziałem, jednak są zespoły, które mogą ich zaskoczyć w pojednynczym meczu. Rosja jest dobra. Ich problemem może być szybkość z jaką grają Amerykanie, ale nie zdziwiłbym się, gdyby napędzili im strachu i po prostu dobrali się do nich - twierdzi Donewald.
Mają jeszcze świetnego trenera (David Blatt), który jest kolejnym powodem ku temu, by mogli zajść daleko. Gdy on podłącza się do fry swoich zawodników, to ich gra wygląda jeszcze lepiej. Robi tam kawał świetnej roboty - kończy trener reprezentacji Chin, pracujący w przeszłości w NBA jako asystent trenera w New Orleans i Cleveland.
Rosja ostatni raz spotkała się z USA na MŚ przed dowama laty w Turcji ulegając niewiele, bo 79:89. Należy pamiętać jednak o tym, że w kadrze Blatta nie grał wówczas ich największy gwiazdor Andrei Kirilenko oraz rozwijający się w szaleńczym tempie Aleksy Shved.
Dla równowagi należy wspomnieć jednak też i o tym, że tamta kadra USA pozbawiona była Bryanta, Jamesa czy Anthony'ego.
W ewentualnym starciu obu ekip Rosjanie musieliby postawić na swoją najmocniejszą broń, czyli obronę oraz grę na desce, bo w tym elemencie także są mocni, co pokazał mecz z wyższymi Chińczykami.
A Wy jak sądzicie? Czy w pojedynczym meczu na pokonanie USA mają rzeczywiście tylko szansę Hiszpanie, czy Rosja bądź Argentyna (świetny mecz towarzyski w ich wykonaniu przeciwko USA) również nie stoją na straconej pozycji?