Ostatni występ Millera?
Trapiony kontuzjami 32-letni skrzydłowy ma w najbliższych dniach podjąć decyzję co do swojej koszykarskiej przyszłości. Miller ma się wkrótce poddać badaniom, które zdiagnozują stan jego pleców i kręgosłupa.
Jeśli konieczna będzie operacja i długa rehabilitacja, zawodnik może już nie wrócić na zawodowe parkiety.
Przez dwa sezony spędzone w Miami Miller właściwie ani razu nie był w pełni zdrowy. Miał kłopoty z barkiem, kciukiem, kostkami, przed tym sezonem przeszedł zabieg, który miał złagodzić problemy z przepukliną kręgosłupa. Wreszcie chroniczny ból pleców: Miller czasami nie był nawet w stanie usiąść na ławce rezerwowych. Mimo wszystko wychodził na boisko i dawał z siebie wszystko - Nie mam pojęcia, jak on w ogóle mógł grać - powiedział trener Miami Heat Erik Spoelstra.
Mike Miller ma ważny kontrakt jeszcze przez trzy lata, w tym czasie ma zarobić około 18,6mln. dolarów. - Dla wszystkich to było niczym jazda roller-coasterem - powiedział koszykarz o swojej sytuacji w Miami - Każdy musiał sobie z czymś radzić. Mając na względzie kontuzje, jestem wdzięczny że mnie zwyczajnie nie wywalili. Jestem tutaj szczęśliwy - dodał Miller.
Gdyby piąty mecz Finałów 2012 miał się rzeczywiście okazać ostatnim meczem 32-latka w NBA - to było pożegnanie z hukiem i fajerwerkami. W ciągu 23 minut spędzonych na parkiecie Mike Miller rzucił 23 punkty, miał też 5 zbiórek i przechwyt. Trafił 7 z 8 prób za 3, co jest rekordowym osiągnięciem - nigdy wcześniej żaden rezerwowy nie był tak skuteczny zza łuku w spotkaniu Finałów.
Zanim Millerowi przyjdzie zmierzyć się z rzeczywistością i problemami zdrowotnymi, czekają go kolejne chwile radości - w poniedziałek weźmie udział w paradzie mistrzów NBA, która przez półtorej godziny ma krążyć po ulicach Miami.