Drugi wybór w drafcie jest do wzięcia
Po najsłabszym sezonie w historii NBA, w Charlotte Bobcats trwa gorączkowa przebudowa. Oprócz intensywnych poszukiwań nowego pierwszego trenera, "Rysie" szukają realnych wzmocnień swojego składu. I wygląda na to, że są w stanie zapłacić każdą cenę.
Według SI, Bobcats za uznanego i sprawdzonego zawodnika mogą oddać nawet swój wysoki, drugi wybór w zbliżającym się drafcie.
Klub z Charlotte miał wyraźnie sugerować kilku zespołom, że chętnie odda swój pick, ale oczekuje też sporo w zamian. Najwyżej na liście życzeń Bobcats znajdują się ponoć Rudy Gay z Memphis Grizzlies oraz James Harden z Oklahomy City Thunder.
25-letni Gay to jeden z kluczowych graczy Grizzlies. W sezonie 2011/12 w 65 spotkaniach zdobywał 19pkt. 6,4zb. 2,3as. 1,5przech i 0,8blk. na mecz. Z klubem z Memphis jest związany długim i wysokim kontraktem - do końca rozgrywek 2014/15 ma otrzymać ok. 53,5mln. dolarów.
Łatwiejsze dla Bobcats może być "wyciągnięcie" Hardena. Najlepszy rezerwowy ostatniego sezonu zasadniczego, w którym notował średnio 16,8pkt. 4,1zb. 3,4as. 1przech. i 0,2blk. w niecałe 32 minuty gry, będzie wolnym agnetem po zakończeniu rozgrywek 2012/13. W takiej samej sytuacji znajdzie się Serge Ibaka, a biorąc pod uwagę sowite umowy Kevina Duranta i Russela Westbrooka mogą sprawić, że OKC nie będą w stanie należycie wynagrodzić i "Brodę", i "Air Congo".
To dobry pomysł Bobcats, by handlować drugim wyborem w drafcie 2012?