Heat z wielkim trudem, ale wyrwali zwycięstwo w hali Thunder
Miami Heat odparli szaleńczą pogoń przeciwników w czwartej kwarcie i tym razem udało im się dowieźć wygraną do ostatniej syreny. Goście zwyciężyli 100:96. Oklahoma City Thunder doznali pierwszej porażki na własnym parkiecie w tegorocznych playoffach. "BIG 3" Heat wsparta Battierem okazała się lepsza od tria gwiazd "Grzmotu". Przy stanie 1-1 rywalizacja przenosi się na Florydę - trzeci mecz Finałów o 2:00 w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Chris Bosh wrócił do pierwszej piątki Heat – Erik Spoelstra wystawił go na pozycji centra, za Udonisa Haslema. Ta zmiana spowodowała, że gospodarze na samym początku mieli przewagę siły pod koszami i w walce o zbiórki – Perkins zgarniał sporo piłek w ataku po niecelnych próbach kolegów. Niestety dla Thunder, niewiele z tego wynikało: ich środkowy albo szybko tracił piłkę, albo jego koledzy ponownie pudłowali. James, Wade i Battier (znów szybkie trójki) zaczęli w świetnym rytmie i gracze Miami, regularnie dostający się w okolice obręczy, wyszli na prowadzenie 18:2. Zawodnicy OKC nie mieli żadnego pomysłu na agresywną, twardą i aktywną obronę rywali – Westbrook spudłował 6 pierwszych prób, nie udał się żaden kontratak. Niemoc gospodarzy przełamał trafieniem z dystansu Harden, po chwili swój drugi faul popełnił Durant, który nabrał się na „pompkę” Wade'a. Najlepszy rezerwowy sezonu przejął jednak odpowiedzialność i dobrze wywiązał się z roli zastępczego lidera - „Grzmot”, po wyjątkowo cichej kwarcie (25% z gry), przegrywali tylko 15:27.
W drugiej odsłonie „Broda” kontynuował doskonałą grę – odważnie atakował kosz i najczęściej zdobywał punkty (17 w 17 minut przebywania na parkiecie) lub wymuszał faule i rzucał osobiste. Udało mu się nawet posadzić na ławce Jamesa, po drugim przewinieniu „Króla”. Lider Heat pierwszy faul popełnił na Ibace. Reprezentant Hiszpanii zaczął rozkręcać się w ataku, ale błyszczał przede wszystkim w obronie (4 z 5 bloków przed przerwą). Gospodarze zmniejszyli stratę do 8 oczek. Goście szybko wrócili jednak do dwucyfrowej przewagi. Najpierw sędziowie zaliczyli punkty, po tym jak rzut Bosha przyblokował Durant, a „Air Congo” wybił piłkę, która dotknęła już tablicy (błąd arbitrów, gdyż piłka już po bloku KD opadała i oddalała się od kosza) . Po chwili kolejną trójką popisał się Battier i Scott Brooks poprosił o czas. Westbrook zaliczył trójkę i asystę na wsad do KD, jednak gracze Heat odpowiedzieli serią 7-0. Bosh wykorzystywał fakt, że Perkins odpoczywał i skutecznie walczył o zbiórki: po 24 minutach gry miał ich już 10 na koncie, z czego 6 w ataku. Do przerwy miał też 10 rzuconych oczek, do jego double-double 27 punktów dorzuciła reszta „BIG 3”. Heat schodzili do szatni prowadząc 55:43.
Trzecią odsłonę oba zespoły zaczęły agresywnie – James wchodził pod kosz i kończył akcje, Thunder próbowali robić podobnie, tyle że częściej byli faulowani przez rywali – nieco ponad 3 minuty zajęło Heat popełnienie 5 przewinień. Durant zaczął odzyskiwać właściwy rytm i szybko powiększał swój dorobek, ale goście dzięki Wade'owi i Battierowi (kolejna trójka) dość pewnie utrzymywali kilkanaście punktów przewagi. Po zmianie, w której Harden zastąpił Ibakę, obrona OKC wymusiła parę strat. Uaktywnił się Westbrook, zdobywając punkty i robiąc więcej miejsca partnerom. Wreszcie Durant skończył pierwszą skuteczną kontrę Thunder i gospodarze zmniejszyli straty do 9 punktów, ale po chwili zostali sprowadzeni na ziemię – James dwukrotnie wymusił faule, w tym czwarte „Durantuli” i wykorzystał 4 rzuty wolne. Brooks zdecydował się pozostawić swoją największą gwiazdę na parkiecie, ale „Grzmot” nie uderzył ponownie. Heat kontrolowali ostatnie minuty tej odsłony i zakończyli ją z prowadzeniem 78:67.
Niedługo po starcie czwartej kwarty Durant popełnił piąte przewinienie, walcząc o zbiórkę w ataku z Haslemem, ale i tym razem nie opuścił boiska. Zamiast siedzieć na ławce, rzucił 5 punktów z rzędu i Thunder tracili 8 oczek. Po przerwie na żądanie Spoelstry LBJ nie trafił spod kosza, zrobił to za to Harden i gospodarze zwietrzyli swoją szansę. Po akcji 2+1 Westbrooka na Jamesie, na 6 minut przed końcem z przewagi Miami zostały jedynie 4 oczka. Battier mógł uciszyć publiczność, po tym jak trafił o tablicę trudną trójkę z daleka, jednak za chwilę 3 punkty zdobył Durant, wywołując eksplozję radości w Chesapeake Energy Arenie. Po krótkiej wymianie ciosów, w której obie drużyny nie wykorzystały wszystkich szans, gospodarze zbliżyli się jeszcze bardziej do rywali. Po przechwycie KD Westbrook stracił piłkę w kontrze na rzecz Chalmersa. „Durantula” jeszcze raz zabrał pomarańczową przeciwnikom i popędził na kosz, chcąc samemu skończyć akcję. Spudłował, ale jego rzut wsadem dobił „Mr. Why Not?” i Thunder tracili jedynie 3 punkty na niecałe 2 minuty przed końcem. „BIG 3” Heat odskoczyła na 7 oczek, ale to nie był jeszcze koniec. 50 sekund przed końcem Durant trafił spod kosza, Thunder założyli pressing na całym boisku. Wade wydostał się z pułapki, ale piłkę od tyłu wytrącił mu Fisher a KD trafił za 3. W następnej akcji James spudłował z dystansu i gospodarze mieli 14 sekund na doprowadzenie do remisu lub na objęcie prowadzenia. Po błyskawicznym podaniu z boku Durant oddał rzut z lewej strony pola 3 sekund i był faulowany przez LBJ-a, ale nie wychwycili tego sędziowie. Piłkę zebrał James i nie pomylił się na linii, pieczętując wynik meczu. Trójka Westbrooka, która mogła jeszcze przywrócić Thunder nadzieję, nie znalazła drogi do kosza.
Wyróżnili się:
- LeBron James: 32 punkty (10/22FG), 8 zbiórek, 5 asyst, przechwyt
- Dwyane Wade: 24 punkty (10/20FG), 6 zbiórek, 5 asyst,
- Chris Bosh: 16 punktów (6/13FG), 15 zbiórek, 2 bloki, przechwyt
- Shane Battier: 17 punktów (6/8FG, 5/7 3P)
- Kevin Durant: 32 punkty (12/22FG), 3 zbiórki 2 przechwyty
- Russel Westbrook: 27 punktów (10/26FG), 8 zbiórek, 7 asyst, przechwyt
- James Harden: 21 punktów (7/11FG), 4 zbiórki, 2 asysty