Trail Blazers zdecydowanie NIE na sprzedaż, tylko w intensywnej budowie
Paul Allen nadal jest zaangażowany w sprawy Trail Blazers i nie zamierza pozbywać się klubu. Właściciel "Świetlistych Smug" razem z nowym GM-em Neilem Olsheyem przyglądał się młodym zawodnikom, którzy niedługo mogą wzmocnić drużynę z Oregonu w nadchodzącym Drafcie.
Pytany przez reporterów stanowczo zaprzeczył, jakoby planował sprzedaż Blazers.
Takie pogłoski pojawiły się w środku rozgrywek sezonu zasadniczego, kiedy koszykarze Portland spisywali się rozczarowująco słabo. Allen przeprowadził wtedy małą czystkę w zespole - pożegnał się z (niemal) wiecznie kontuzjowanym Gregiem Odenem i head coachem Nate'em McMillanem, transfery zmusiły do przeprowadzki Geralda Wallace'a i Marcusa Camby'ego. Niektórzy uznali to za sygnał, że współzałożyciel Microsoftu ma już dość porażek swojego klubu i przymierza się do sprzedaży orgnizacji, której wartość Forbes szacował na około 356 milionów dolarów.
- Nie mam zielonego pojęcia, skąd to się wzięło. Nie rozumiem tego - komentował pytania o plany pozbycia się Blazers Allen - Jestem tą osobą, która zna, zna odpowiedź i podawałem ją już wielokrotnie: klub nie jest na sprzedaż. To zastanawiające. Są pewnie jakieś tajemnicze postacie, które po kątach szepczą różne rzeczy, ale kim one są? Niewiele osób to wie - mówił właściciel drużyny.
W sprawach koszykarskich Allen nie był szczególnie konkretny. Powiedział, że poszukując kogoś na stanowisko pierwszego trenera Blazers chcą znaleźć kogość, kto wniósłby do drużyny mnóstwo pozytywnej energii, właściwie pokierowałby rozwojem młodych graczy i idealnie pasowałby do tych graczy, którzy w szeregach "Smug" już są.
Żadne nazwiska nie padły również, kiedy rozmowa zeszła na zbliżający się Draft. Na prośbę Olsheya nikt w Portland nie wypowiada się o tym, którzy zawodnicy mają największe szanse na dołączenie do Trail Blazers. Nie ujawniono również, jakiego typu koszykarza drużyna chce włączyć do składu.
Lista zawodników, którzy ćwiczyli w środę w Portland nie jest wprawdzie tajemnicą - Quincy Acy (6'7, Baylor), Bradford Burgess (6'6, Virginia Commonwealth), Reggie Hamilton (5'11, Oakland), Kevin Murphy (6'5, Tennessee Tech), John Shurna (6'9, Northwestern) Mitchell Watt (6'10, Buffalo), Terrence Jones (6'9, Kentucky), Perry Jones (6'11, Baylor), Jared Sullinger (6'9, Ohio State), Marquis Teague (6'2, Kentucky), John Henson (6'11, North Carolina) i Darius Johnson-Odom (6'2, Marquette) - ale Olshey radzi nie wyciągać z tego żadnych wniosków.
- Nasze podejście i udostępnienie wszystkim listy tych, których obserwujemy, to w pewien sposób nasza uprzejmość wobec agentów. Przeprowadzamy takie treningi, bo to dla nas narzędzie do oceny koszykarzy, nie żeby karmić internautów - powiedział GM Blazers i od razu dodał, że zamierza osobiście odwiedzić jeszcze kilka miast (m.in. Houston), by przyjrzeć się innym młodym talentom.