Thunder dokonują rzeczy nieprawdopodobnej
Oklahoma City Thunder dokonali dziś rzeczym która jeszcze tydzień temu wydawała się nieprawdopodobna.
Thunder ograli Spurs czwarty raz z rzedu i awansowali do Wielkiego Finału NBA, gdzie zmierzą się ze zwycięzcą pary Boston Celtics - Miami Heat.
Zwycięstwo to jest tym bardziej nieprawdopodobne, że Spurs zagrali rewelacyjną pierwszą połowę meczu a na drugą połowię wychodzili z 12 punktową przewagą, z przewagą jakiej nigdy w historii klubu nie roztrwonili.
Trzecia kwarta w wykonaniu Oklahomy to popis nieprawdopodobnej koszykówki to właśnie w tych 12 minutach odrobili oni 18 punktów straty i wyszli na prowadzenie, które okazało tym, które dało im pierwszy w historii, od przeniesienia się za Seattle, finał NBA.
Bohaterami meczu zostali, można by powiedzieć jak zwykle Russell Westbrook i Kevin Durant. Pierwszy zanotował 25 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst a drugi rzucił 34 punkty, miał 14 zbiórek i 5 asyst.
Po stronie Spurs w pierwszej połowie szalał Tony Parker, który ostatecznie zakończył spotkanie z 29 punktami i 12 asystami. Parker jednak niemalże nie istniał w drugiej połowie meczu, kiedy na boisku liczyli się już tylko gospodarze.
Thunder czekają teraz na zakończenie serii na wschodzie NBA. Pierwszy mecz Wielkiego Finału NBA zaplanowano na wtorek. Trzeba powiedzieć, że po tym imponującym zwycięstwie nad doświadczonymi San Antonio Spurs i pokazaniu przez Thunder, że potrafią wyciągać z gry przeciwników ich najlepsze cechy, są oni murowanym faworytem do zdobycia mistrzostwa NBA.
Greg Popovich tak skomentował postawę OKC w tegorocznym playoff. "Kiedy na to patrzysz to masz wrażenie, że to Hollywoodzki scenariusz. Oni pokonali najpierw Dallas potem Lakers i teraz nas, czyli pokonali 10 tytułów NBA z ostatnich13 lat. Zdaje się, że nikt nie dokonał czegoś podobnego nigdy w historii a to da im nieprawdopodobną przewagę psychiczną w finale."