Trefl nie składa broni! W finale już remis!
Po raz kolejny w nieprawdopodobnych okolicznościach Trefl Sopot wyrywał zwycięstwo Asseco Prokomowi Gdynia. Gracze Karlisa Muiznieksa za sprawą rozgrywającego kapitalne zawody Filipa Dylewicza trzeci raz pokonali rywala zza miedzy, efektem czego o złocie zadecyduje siódmy pojedynek!
Gospodarze kropkę nad i postawili dopiero w samej końcówce.
W pierwszej połowie bowiem na parkiecie przewaga przynajmniej w niewielkim stopniu była po stronie obrońcy tytułu. Gdynianie dowodzeni przez Jerela Blassingame’a byli nieco skuteczniejsi, w związku z czym jeszcze przed długą przerwą minimalnie odskoczyli przeciwnikowi.
Poza Amerykaninem poprawnie w szeregach Prokomu zaprezentowali się także Przemysław Zamojski oraz Adam Hrycaniuk, którzy również stwarzali defensorom miejscowych pewne problemy.
Jednakże ich starania okazały się niewystarczające. Po zmianie stron do głosu doszedł Trefl, a konkretnie Filip Dylewicz. Wielokrotny reprezentant Polski wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i punktując z dystansu nie tylko odrobił straty, ale też przechylił szalę zwycięstwa na rzecz swojego teamu. Gdy dołączył do niego Łukasz Koszarek podopieczni Andrzeja Adamka sprawiali wrażenie bezradnych. Oczywiście do samego końca próbowali jeszcze odmienić scenariusz, ale podobnie jak to miało miejsce już dwa razy w serii finałowej nie zdołali tego uczynić.
Ostatecznie batalia zakończyła się wynikiem 84:81 i każda ze stron znów ma równe szanse na zdobycie mistrzostwa.
Trefl Sopot - Asseco Prokom Gdynia 84:81 (21:20, 20:26, 23:21, 20:14)
Trefl: Dylewicz 28, Koszarek 14, Mallet 13, Turek 10, Wiśniewski 8, Kuzminskas 5, Stefański 4, Waczyński 2, Cummings 0.
Asseco Prokom: Blassingame 27, Zamojski 13, Hrycaniuk 10, Motiejunas 10, Szczotka 8, Dmitriew 7, Day 3, Łapeta 2, Frasunkiewicz 1