Durant+Westbrook+Harden=88 a to i tak za mało na San Antonio

Dodano: 30 maja 2012 08:37
Durant+Westbrook+Harden=88 a to i tak za mało na San Antonio
Michał Fast, Informacja własna
MediaWiki

San Antonio Spurs bez problemów wygrali kolejne spotkanie we własnej hali przeciwko Oklahoma City Thunder i prowadzą w serii finałowej na zachodzie 2-0.

Mecz miał zupełnie inne oblicze niż ten poprzedni. Spurs szybko objęli prowadzenie i przez cały mecz kontrolowali wydarzenia na boisku nie pozwalając Thunder na uzyskanie jakiejkolwiej przewagi.

W trzeciej kwarcie przewaga gospodarzy była wręcz przytłaczająca i jak to bywa w takich przypadkach Spurs stracili koncentrację, dzięki czemu Thunder w czwartej kwarcie wrócili do meczu odrabiając 16 z 22 punktów staraty z trzeciej odsłony.

To jednak było wszystko na co było stać tego dnia koszykarzy z Oklahomy. Spurs jak przystało na doświadczony, mistrzowski zespół opanowali się w porę i zatrzymali odrabianie strat przez gości wracając do dwucyfrowej przewagi. Ostatecznie Spurs wygrali spotkanie 120:111.

Po stornie gości nieprawdopodobne zawody zagrało trio Durant, Westbrook, Harden. Pierwszy rzucił 31 punktów, miał po 5 zbiórek i asyst, drugi 27 punktów, 8 asyst i 7 zbiórek a trzeci miał 30 punktów i 7 zbiórek. Mimo ich znakomitej gry Spurs wyszli z potyczki obronną ręką i to powinno martwić kibiców i sztab trenerski gości.

Po stronie gospodarzy nie do powstrzymania był dziś Tony Parker, kóry został najlepszym strzelcem spotkania. Parker rzucił 34 punkty dokładając do tego 8 asyst. Ciągle słabo w ofensywie gra Tim Duncan, który co prawda znowu zaliczył double-double (11 punktów, 12 zbiórek) jednak trafił tylko 2 rzuty z gry z 11 oddanych.

Po pierwszych dwóch spotkaniach wygląda więc na to, że Spurs są na jak najlepszej drodze do finału NBA i stają się murowanym faworytem do mistrzostwa NBA.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp