Shaq nie ma ochoty wchodzić w buty Otisa
Pierwszy, prawdziwy Superman Orlando nie wróci do miasta, żeby pomóc Magic w zatrzymaniu tego drugiego superbohatera. Shaquille O'Neal grzecznie podziękował i odmówił przyjścia na wstępną rozmowę.
Posada generalnego menedżera to nie jest to, co "najbardziej dominujący w NBA środkowy wszech czasów" lubi najbardziej.
W specjalnym oświadczeniu O'Neal zaprzeczył, by kiedykolwiek miał zamiar starać się pracę GM-a w swoim pierwszym klubie. - Kiedy pierwszy raz usłyszałem o wakacie na tym stanowisku w Orlando Magic, byłem zaintrygowany - oznajmił Shaq - Magic wybrali mnie w Drafcie, kocham tę organizację, Orlando uczyniłem swoim domem. Dodatkowo, jestem pełen podziwu i szacunku wobec rodziny DeVos. Jednakże nie jest to posada, którą byłbym zainteresowany. Czuję się szczęśliwy, będąc częścią TNT i mając obecnie najlepszą pracę w sporcie. Zamierzam spędzić jeszcze mnóstwo czasu w studiu razem z Charlesem, Kennym i E.J-em. Życzę Magic wszystkiego najlepszego i jestem pewien, że wybiorą wspaniałego GM-a i świetnego trenera - wyjaśniał O'Neal.
Czyli wychodzi na to, że Shaq nie będzie czarował w Orlando...
Pytanie, co teraz siedzi w głowie tego drugiego Supermana.