Iverson zainspirował 76ers

Dodano: 24 maja 2012 08:20
Iverson zainspirował 76ers
Mateusz Warzycha, Informacja własna
WikiMedia

Allen Iverson przed meczem wręczył piłkę sędziom i przywitał się z obecnymi graczami Philadelphii. Dodatkowo zmotywowani gospodarze przez całe spotkanie odważnie atakowali kosz, co pozwoliłi im zwyciężyć 82:75 i wyrównać stan serii na 3-3. Finalistę Konferencji Wschodniej poznamy więc w sobotę, po decydującej Game 7 w Bostonie

Zawodnicy 76ers zapewnili sobie zwycięstwo znakomitą obroną oraz wysoką efektywnością w grze pod obręczą. Bostończycy wprawdzie wygrali walkę o zbiórki (48-37), ale to podopieczni Douga Collinsa mieli przewagę pod koszami. 76ers z pola trzech sekund zdobyli aż 42 punkty (21/36FG, 58,3%) , a Celtics 16 (8/23FG, 34,8%). Gospodarze ograniczyli też przeciwników do 33,3% skuteczności z gry (w żadnej z części meczu C's nie osiągnęli pułapu 40%), a sami trafiali 54,7% ze wszystkich prób. Różnicę widać też w asystach - 22-14 na korzyść 76ers - oraz zdobyczy rezerwowych. Zmiennicy gospodarzy zdobyli ponad 3 razy więcej punktów (16-5) niż wchodzący z ławki gracze Celtics

Pierwsza odsłona była bardzo wyrównana. Sześciokrotnie na tablicy wyników widniał remis, prowadzenie zmieniało się czterokrotnie. 76ers regularnie trafiali z gry, ale Celtics nie pozwolili im osiągnąć przewagi większej niż 5 oczek. Na linii rzutów wolnych bardzo pewnie czuł się Paul Pierce (24pkt. 10zb. 3as. 4str.), który tego wieczoru wykonując osobiste nie pomylił się ani razu (13/13FT).

Po 12 minutach gospodarze prowadzili 22:19. W drugiej kwarcie goście wprawdzie nie poprawili swojej skuteczności, ale udało im się powstrzymywać rywali. Choć dobre zawody rozgrywał Evan Turner (12pkt. 9zb. 4as. 4str.), to po trójce Mickaela Pietrusa (5pkt. 4zb.) w ostatniej sekundzie pierwszej połowy Celtics wyszli na 3-punktowe prowadzenie (36:33).

Zaraz po przerwie powiększyli je, ale tylko do 6 oczek. 76ers zaczęli jeszcze częściej rzucać spod kosza, dobre okazje regularnie wykorzystywali Elton Brand (13pkt. 10zb.) i Andre Iguodala (12pkt. 6zb.), 5 oczek w tej części dorzucił też Spencer Hawes (9pkt. 3zb.). W końcówce trzeciej kwarty to gospodarze wypracowali sobie 6 punktów przewagi, ostatecznie po 36 minutach prowadzili 60:56.

Czwartą kwartę świetnie poprowadzili Jrue Holiday (20pkt. 6as. 3zb. 2przech.) i Lou Williams (11pkt. 6as.), wyprowadzając gospodarzy na 11-punktowe prowadzenie na 7 minut przed ostatnią syreną. Taką przewagę 76ers utrzymywali przez kilka kolejnych akcji, Celtics nie byli w stanie zbliżyć się na mniej niż 5 oczek i gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Rajon Rondo (9pkt. 9zb. 6as. 2przech. 4str.) i Ray Allen (9pkt. 3zb.) wyjątkowo mocno odczuli na sobie twardą obronę gospodarzy - razem trafili jedynie 5 z 25 rzutów. Znacznie słabiej niż w piątym meczu zaprezentował się też Brandon Bass (8pkt. 2/12FG, 5zb.). Kevin Garnett (20pkt. 9/20FG 11zb.) wprawdzie okazał się w miarę odporny na buczenie i gwizdy fanów w Wells Fargo Center, którym wcześniej przylepił łatkę kibicujących tylko w dobrych dla drużyny momentach, ale to znów okazało się za mało by zakończyć rywalizację w hali przeciwnika. Od powstania "Wielkiej Trójki" w sezonie 2007/2008, Boston Celtics mają bilans 2-11 w spotkaniach w na wyjeździe, które mogą wyłonić zwycięzcę playoffowej serii.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp