Scenariusz znów ten sam, Asseco Prokom zmierza po złoto!
W drugim spotkaniu finałowym ponownie górą obrońcy tytułu. Gdynianie mimo bardzo słabego początku pokonali lokalnego rywala, Trefl Sopot i są już na półmetku drogi do mistrzostwa.
Najwięcej punktów dla triumfatorów zdobył Adam Hrycaniuk.
W pierwszych fragmentach wśród kibiców trudno było o zachwyt. Obie strony grały bardzo nieskutecznie i zdecydowanie za rzadko umieszczały piłkę w koszu. Szczególnie rażąco statystyka celnych rzutów wyglądała u zawodników Prokomu, którzy w przez 10 minut uzbierali zaledwie dziewięć „oczek”.
Tendencja ta uległa zmianie dopiero w drugiej „ćwiartce”, która zresztą okazała się kluczowa dla losów konfrontacji. Podenerwowani kiepskim startem podopieczni Andrzeja Adamka zdecydowanie przyspieszyli i chwilę później mogli się pochwalić sporą przewagą. Sopocianie natomiast nie potrafili zareagować na te wydarzenia, efektem czego znaleźli się w dość nieciekawym położeniu.
Na nieszczęście dla nich po zmianie stron gospodarze cały czas kontrolowali boiskową sytuację i nie zanotowali ani jednego większego przestoju. Tym samym z biegiem czasu tylko przybliżali się do upragnionego zwycięstwa. I choć niemal równo z końcową syreną szaloną trójkę trafił Jermaine Mallett, to i tak wygrana padła łupem najlepszego polskiego klubu.
Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot 77:65 (9:12, 31:12, 19:17, 18:24)
Asseco Prokom: Hrycaniuk 13, Blassingame 12, Frasunkiewicz 11, Dmitriew 10, Motiejunas 9, Kuebler 9, Ponitka 6, Zamojski 5, Łapeta 1, Day 1, Seweryn 0, Szczotka 0.
Trefl: Koszarek 17, Dylewicz 15, Mallett 12, Waczyński 8, Turek 6, Cummings 4, Kuzminskas 2, Wiśniewski 1