Heat obejmują prowadzenie w serii z Pacers
MIami Heat mają już za sobą szok jaki spowodowała kontuzja Chrisa Bosha a po któej przegrali dwa kolene mecze z Indiana Pacers.
Dziś w nocy Heat po wygraniu meczu a American Airlines Arena 115:83 objęli prowadzenie w serii 3-2 i do awansu do fianłu konferencji brakuje im już tylko jedej wygranej.
Ponownie fenomenalny mecz zagrał dwójka liderów Miami. Lebron James rzucił 30 punktów, miał 10 zbiórek i 8 asyst a Dwyane Wade dołożył do tego 28 punktów. Ciągle wysoką formę utrzymuje także Udonis Haslem, który w drugim meczu z rzędu uzyskał podwójną zdobycz punktową. Do ofensywy gospodarzy włączył się także Shane Battier, który uzyskał 13 oczek. Przy tak rozkładających się punktach Heat byli nie do zatrzymania a jak dołożymy do tego fenomenalną obronę z której słynie ekipa z Florydy wychodzi nam łatwe zwycięstwo Miami i tak właśnie było w tym meczu.
Heat kontrolowali mecz od pierwszego do ostatniego gwizdka a problemy ze stawami skokowymi Danny'ego Grangera rozbiły całkowicie poczynania gości, którzy momentami sprawiali wrażenie kompletnie zagubionych zarówno w ataku jak i w obronie. Na szczęście wiadomo już, że kontuzje obydwóch stawów skokowych nie są groźne i Granger wróci do składu za dwa dni w Indianapolis.
Heat nie mają jednak zamiaru dopuścić do siódmego spotkania co zapowiadał po meczu Erick Spolestra: "Naszym celem jest teraz nie odkładanie niczego na później. Mamy to zostawić za sobą jak najszybciej."
Pytanie tylko, czy Heat będą w stanie ograć Pacers w ich hali po raz drugi w trzech meczach? Frank Vogel jest zgoła odmiennego zdania: "Bez Grangera straciliśmy dziś rytm w obronie a co za tym idzie słabiej zagraliśmy w ataku. Jesteśmy jednak dobrej myśli przed meczem w domu, gdzie pokazaliśmy już jak wygrywać z Heat. Mam nadzieję, że to powtórzymy pojutrze."