76ers mieli nóż na gardle, ale to oni wygrali
Koszykarze Philadelphii podnieśli się po słabej pierwszej połowie i w drugiej części meczu odrobili 18 punktów straty. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 92:83, decydujące o wyniku końcowe minuty wygrywając 9-0. Seria wróci więc do Wells Fargo Center na Game 6.
Początek spotkania zapowiadał łatwe zwycięstwo Celtics. Bostończycy pierwsze 3 minuty zaczęli od serii 14:0 i utrzymali kilkunastopunktową przewagę do końca kwarty (24:12). Bardzo dobrze spisywał się Brandon Bass (15pkt. 5zb.), który zdobył w tym fragmencie 10 oczek. Druga odsłona była już bardziej wyrównana. Dzięki skuteczności Jrue Holidaya (11pkt. 7zb.) i kolejnym rzutom wolnym trafianym przez Evana Turnera (16pkt. 5/22FG, 6/9FT, 9zb.) 76ers zbliżyli się do rywali na 7 punktów. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało jednak do gości i Paul Pierce (24pkt. 6zb. 2przech. 2blk. 3str.) z Rajonem Rondo (15pkt. 15as. 4zb. 2przech. 4str.) wyprowadzili ich na 15-punktowe prowadzenie (46:31) po 24 minutach gry.
To w sumie niewiele, biorąc pod uwagę fakt że trafiali 52,8% (19/36) swoich rzutów, przy skuteczności gospodarzy 23,1% (9/39). 76ers utrzymywali się w grze dzięki wymuszaniu fauli i punktom z linii rzutów wolnych. Przed przerwą trafili 13 na 21 z nich (Celtics 4/5), a w całym spotkaniu 25 z 36 (C's 16/19) osobistych.
W drugiej połowie podopieczni Douga Collinsa odwrócili przebieg spotkania. Opanowli tablice (wygrane zbiórki 52-38, z czego 17-5 w ataku) i zaczęli regularnie powstrzymywać przeciwników, samemu wykorzystując większość dobrych pozycji. Zaraz po przerwie 76ers mieli skuteczność na poziomie 52,6%, ich rywale 27,8%. Gospodarze większość strat odrobili w trzeciej kwarcie, kosz Celtics regularnie dziurawił Lou Williams (15pkt. 8as. 4zb.) i przed decydującą częścią meczu przegrywali tylko 59:63.
Szarżę gospodarzy w czwartej kwarcie poprowadził Andre Iguodala (16pkt. 7zb. 4as.) i rezerwowi: Thaddeus Young (12pkt. 9zb. 3as. 3str.), Jodie Meeks (9pkt. 3przech.) i Lavoy Allen (8pkt. 10zb. 2przech.). Wyrównanie przyszło już po 2 minutach ostatniej części spotkania, potem walka kosz za kosz trwała do ostatniej minuty. Żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż 3 punkty, na półtorej minuty przed końcową syreną na tablicy wyników widniał remis po 83. Wtedy w dwóch kolejnych akcjach 76ers 5 oczek rzucił Iguodala, a Young zablokował Rondo. Celtics nie zdobyli już potem żadnych punktów, wygraną gospodarzy z linii rzutów wolnych przypieczętował Meeks.
Duże zasługi w tej wygranej 76ers należą się rezerwowym. Ich gracze z ławki dostarczyli zespołowi łącznie 44 punkty. W drużynie Celtics był to równy tuzin. Ray Allen (5pkt. 6zb.) i Mickael Pietrus (5pkt.) trafili razem 3 na 10 prób i nie mogą zaliczyć tego meczu do udanych. Podobnie jak obchodzący dziś 36 urodziny Kevin Garnett (9pkt. 3/12FG, 11zb. 3blk. 2przech. 7str.).
Teraz obie drużyny czeka ciut dłuższa przerwa: Game 5 w Bostonie w poniedziałek. Kto wróci do Filadelfii w lepszych nastrojach?