Pacers wychodzą na prowadzenie

Dodano: 18 maja 2012 08:35
Pacers wychodzą na prowadzenie
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Po nieprawdopodobnym meczu zawodników z Indianapolis, objęli oni prowadzenie w serii przeciwko Miami Heat 2-1 i od awansu do Finału Konferencji dzielą ich już tylko dwie wygrane.

Heat zagrali w tym meczu tylko przez pierwsze 12 minut a potem byli już tylko tłem dla rozpędzonej maszyny, skonstruowanej przez najlepszego menadżera wykonawczego sezonu, jakim został Lary Bird.

Goście z Miami rozpoczęli spotkanie tak jak powinni byli je rozpocząć po wpadce w drugim meczy we własnej hali. Szybko uzyskali kilku punktowe prowadzenie. Po pierwszych 12 minutach prowadzili 26:17 i wydawało się, że kontrolują to co dzieje się na parkiecie w Indianapolis.

Niestety dla fanów Heat, to było wszystko na co było stać ich pupili tego wieczoru, Od drugiej kwarty na boisku istnieli już tylko gospodarze, którzy z każdą minutą coraz bardziej dominowali na parkiecie. W drugiej kwarcie odrobili całą stratę z pierwszej części meczu a w drugiej połowie po prostu zniszczyli faworyzowanych rywali wygrywając ją 19 punktami.

Nie porażka jednak wydaje się największym problemem Heat a gra Dwyane Wade'a, który rozegrał najgorszy mecz w historii swoich występów w playoff. Na dodatek sfrustrowany do granic możliwości, podczas czasu w trzeciej kwarcie pokłócił się z trenerem Spolestrą pokazując, że jest całkowicie poza zespołem. Czy to koniec skonstruowanej, jak ją nazywano w poprzednim sezonie, machiny do zdobywania tytułów mistrzowskich NBA?

Wade ostatecznie zakończył spotkanie z 5 punktami na koncie. Nie wiele lepiej zagrał Lebron James, który co prawda zdobył 22 punkty, ale potrzebował na to aż 22 rzutów z których trafił 10. Najlepszym strzelcem Miami okazał się Mario Chalmers, który ustanowił swój rekord playoff w zdobyczy punktówej zdobywając ich 25.

Po stronie Pacers można by wymienić wszystkich zawodników, bo cała drużyna zagrała wręcz rewelacyjnie. Skupmy się jednak na tych najważniejszych. Najpierw drużynę prowadził Dawid West (14 punktów, 9 zbiórek), potem sprawy wziął w swoje ręce Danny Granger (17 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty). Wreszcie do głosu doszli Roy Hibbert i George Hill. Pierwszy zakończył spotkanie z 19 punktami, 18 zbiórkami i 5 blokami a drugi miał 20 punktów i 5 asyst.

Drużyna Indiany Pacers wygrała z indywidualnymi umiejętnościami Miami Heat, którzy jeżeli nie staną się drużyną pożegnają się z playoff w ciągu najbliższych dni, po dzisiejszym meczu,to już nie ulega wątpliwości.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp