Spurs nie dali szans Clippers

Dodano: 16 maja 2012 10:32
Spurs nie dali szans Clippers
Mateusz Warzycha, Informacja własna
Obraz własny

W pierwszym meczu drugiej rundy najlepszy zespół Konferencji Zachodniej sezonu regularnego pewnie pokonał pogromców Memphis Grizzlies 108:92. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził duet Tim Duncan-Manu Ginobili, Spurs nie zaszkodziła słabsza niż zwykle postawa Tony'ego Parkera.

Duncan rzucił 26 punktów (12/20 z gry), do których dołożył 10 zbiórek, 2 bloki i 2 przechwyty. Natomiast Ginobili w niecałe 27 minut zdobył 22 punkty, 3 zbiórki i 3 asysty. Parker wprawdzie nie odnalazł właściwego rytmu rzutowego (7pkt. 1/9 z gry), ale za to miał 11 decydujących podań (przy 4 stratach).

Na podobnym poziomie co Francuz zagrał Chris Paul - 6 punktów (3/13FG), 10 asyst, po 5 przechwytów i strat. Clippers mieli też swoją odpowiedź na Ginobiliego: był nią Eric Bledsoe (23pkt. 5zb. 4as. 3przech.). Zdobycze Kawhiego Leonarda (16pkt. 6zb. 3przech.) i Danny'ego Greena (15pkt. 6zb. 2blk.) ze Spurs dla gości niejako "wyrównywali" Caron Butler (15pkt.) i Nick Young (13pkt.).

Gospodarze najwyraźniejszą przewagę mieli pod koszami: zbiórki wygrali 47-34, z czego 11-8 w ofensywnych. Zawodnicy "Ostróg" robili jednak lepszy użytek z atakowania tablic: zdobyli 17 oczek z "drugiej szansy", ich rywale tylko 6. Ze strefy 3 sekund Spurs rzucili 42 punkty na skuteczności 52,5% (21/40), pozwalając Clippers na uzyskanie 30 oczek w ten sposób (15/39; 38,5%). Boris Diaw (7pkt. 12zb. 5as. 3przech.) nie ustępował Duncanowi w uprzykrzaniu życia młodszym i większym rywalom.

Jedynie w pierwszej kwarcie wysocy Clippers mieli coś do powiedzenia. DeAndre Jordan (7pkt. 9zb.) miał w niej 7 punktów i 8 zbiórek, później nie miał nawet możliwości oddania rzutu. Póki demonstrował dobrą postawę, Clippers toczyli wyrównany bój: po 12 minutach remisowali z wyżej rozstawionymi przeciwnikami 29:29. Blake Griffin (15pkt. 9zb. 4as. 3blk.) grał na dobrym poziomie tylko trochę dłużej: po 24 minutach gry miał na swoim koncie 10 punktów, 5 zbiórek i 2 bloki.

W drugiej odsłonie Spurs zdobyli 28 punktów, równo po 14 oczek od pierwszej piątki i rezerwowych. Atak gości próbował wyciągnąć Bledsoe, ale jego wysiłek pozwolił Clippers na zdobycie 20 punktów w tej części meczu. Po przerwie gospodarze jeszcze powiększyli przewagę, wynosiła nawet 19 punktów. Ostatecznie po 36 minutach koszykarze San Antonio prowadzili pewnie 87:72.

W czwartej kwarcie Young i Bledsoe poprowadzili graczy z LA i udało im się w niecałe 4 minuty zmniejszyć stratę do 8 oczek. Duncan i Ginobili zadbali jednak, by w tym meczu nie stała się Spurs żadna krzywda.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp