J.R Smith - kolejny 'melodramat'?
Pamiętacie jak "Melo" szukał klubu, albo Dwight Howard nie wiedział gdzie będzie mu najlepiej? Teraz podobne przemyślenia ma obrońca Knicks - J.R Smith.
A zatem, czy będziemy świadkami kolejnej niekończącej się opowieści z udziałem kolejnego gracza i spekulacji transferowych na jego temat? Wiele wskazuje, że tak się właśnie stanie.
Wraz z jego przyjściem do NY wyraźnie niezadowolny z tego faktu był Carmelo Anthony, który nie chciał kolegi z Denver w tym zespole. Wiadomo przecież, że piłka jest tylko jedna na parkiecie.
Następnie przyszła kiepska postawa w playoffs Smitha, który raził nieskutecznością rzucając z ledwo 31% skutecznością z gry i zaledwie 17% z dystansu. Spotkało się to z niezadowoleniem fanów, którzy dawali temu wyraz w swoich komentarzach na temat zawodnika. Na jednym z portali społecznościowych pisał, że chce odejść z drużyny, potem zaprzeczając temu i wyrażając chęć pozostania w zespole, w którym miałby pełnić rolę pierwszego rezerwowego. A wtedy pojawiła by się szansa na podbicie jego kontraktu, który obecnie daje mu możliwośc zarobienia 2,5mln dolarów za sezon.
No i właśnie. Trafiliśmy w czuły punkt Smitha - pieniądze, gdyż właśnie o nie tutaj się rozchodzi. Jego ojciec przyznał ostatnio, że będzie namawiał syna do pozostania w NY, jednak najważniejszym czynnikiem będą pieniądze jaki zarobi koszykarz. Z tego też powodu w lutym odmówił on Lakers podpisania umowy, gdzie dostawał by minimum dla weteranów, czyli 1,4 mln - a Knicks mogli zaoferować mu o jedną "bańkę" więcej.
Czy coś nie jest jasne w jekgo kwestii? Chyba wszystko jest przejrzyste...