Heat rozpoczynają od zwycięstwa
MIami Heat po szybkiej serii przeciwko Knicks nie zwalniają tempa i dziś pokonali w pierwszym półfinałowym meczu konferencji Indianę Pacers 95:86.
Mecz rozgrywany w American Airlines Arena w Miami był jednak dość wyrównany a Heat swoje zwycięstwo przypieczętowali dopiero w ostatniej kwarcie.
Do zwycięstwa gospodarzy poprowadzili LeBron James i Dwayane Wade, którzy wspólnie zdobyli 61 punktów James oprócz 32 oczek zapisał na swoim koncie także 15 zbiórek, 5 asyst i 2 przechwyty. Wade do 29 punktów dołożył 4 asysty.
Jedyne co może martwić zawodników i kibiców z Miami to fakt, że w trzeciej karcie kontuzji mięśni brzucha doznał Chris Bosh, który rozgrywał znakomity mecz w niespełna 16 minut zdobywając 13 punktów i zbierając 5 piłek na tablicach. Nie ogłoszono, kiedy będzie on gotowy ponownie do gry.
Po stronie Pacers najlepiej punktowali David West i Roy Hibbert, obaj zdobyli po 19 punktów.
Czwarta kwarta należała do dwójki lideów Miami, kórzy niemal we dwóch poradzili sobie z całą piątką Indiany a w całej drugiej połowie Wade i James byli niewiele gorsi od Pacer w zdobyczy punktowej.
Można zatem powiedzieć, że powtarza się sytuacja z poprzedniego sezonu, kiedy to po serii z Boston Celtics, Doc Rivers powiedział, że na Wade i Jamesa w całej NBA nie ma odpowiedzi. Jak pamiętamy było tak jednak tylko do finału NBA, kiedy to Dallas Mavericks nie tylko znaleźli taką odpowiedź, ale pokazali też jak wygrywać z Heat serię. Takich właśnie rad podczas meczu udzielał trener Pacers, który motywując swoich zawodników mówił, że mają zachowywać się tak jak Dallas rok wcześniej tylko jeszcze lepiej. Nie dało to jednak oczekiwanego efektu. Generalnie jednak Pacers nie powinni być niezadowoleni, gdyż przez trzy kwarty pokazali, że potrafią walczyć z Heat i wygląda na to, że jeszcze w tej serii powalczą.