Knicks nie poddają się

Dodano: 7 maja 2012 17:02
Knicks nie poddają się
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Aż jedenaście lat trwała niemoc Knicks, którzy nie potrafili wygrać meczu w playoffs. Tym razem 13 tka okazała się szczęśliwa i to na niej zakończyli serię porażek. Na szczęście wczoraj dokonali tego pokonując Heat we własnej hali 89:87 i przedłużyli nadzieje na awans do kolejnej rundy.

Świetne zawody rozegrał Carmelo Anthony, który pokazał w końcu jak powinien zagrać lider drużyny. Jego 41 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty mówią same za siebie. Melo wziął na siebie ciężar gry w najważniejszym momencie, kiedy na niecałą minutę przed końcem meczu trafił trójkę na 87:84, a potem trafił ważne rzuty wolne po faulu Battiera. Losy meczu próbował jeszcze odmienić Dwyane Wade (22pkt,6as,4prz,3blk,3zb), jednak rzucał na siłę, kiedy mógł podać do nie pilnowanego Jamesa. Piłka po jego rzucie jedynie odbiła się od obręczy, a wracający po kontuzji spowodowanej ciosem na gaśnicy Amar'e (20pkt,10zb) zebrał piłkę i Spike Lee mógł cieszyć się ze zwycięstwa swoich pupili mając nadzieję na obejrzenie meczu nr 5 w Miami.

Kontuzji ciąg dlaszy:

Tym razem z rotacji Knicks wypada prawdopodobnie na dobre (kolano) Baron Davis i Nowojorczycy pozostają z jedynym rozgrywającym, jakim jest  Mike Bibby. W obwodzie teoretycznie pozostaje jeszcze kontuzjowany Jeremy Lin. Czyżby wielki powrót i seria zwycięstw Knicks?

Pamiętajmy,że żadnej z drużyn NBA jak do tej pory nie udało się wyjść obronną ręką przegrywając na początku serii 0:3, jednak Knicks przegrywali już kiedyś z Heat 1:3 i ta seria należała potem do nich.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp