II liga: Śląsk prowadzi ze Stalą 2:0
11 punktami przegrywali po trzech kwartach koszykarze wrocławskiego Śląska w drugim spotkaniu finałowym o awans do I ligi.
Prowadzeni przez Artura Grygiela i Rafała Glapińskiego wygrali jednak ostatnią część gry aż 19:5, w całym meczu pokonali Stal Ostrów 67:64 i w serii do trzech wygranych prowadzą 2:0.
Defensywa Śląska po raz kolejny okazała się kluczem do zwycięstwa. Stal nie potrafiła zdobyć punktów przez pierwszych 5 minut ostatniej kwarty mimo tego, że miała, wydawało się, bezpieczną przewagę. Sygnał do ataku w zespole wrocławskim dał Artur Grygiel. Rzucający Śląska, który przez pierwszych 30 minut meczu nie zdobył nawet punktu, nagle eksplodował. Najpierw dwukrotnie trafiając za 2 punkty, następnie dodając dwie "trójki".
- W zespole nazywamy Artura graczem „szalonym”. Trafił najważniejsze rzuty, pociągnął naszą grę, dał impuls do ataku, mimo tego, że wyraźnie nie szło mu przez całe spotkanie. Nie załamał się tym i za to mi się podoba – powiedział po meczu najskuteczniejszy gracz meczu Radosław Hyży.
Oprócz niezwykle zaciętej końcówki spotkania, w której ambitni wrocławianie musieli mierzyć się nie tylko z dobrze dysponowana tego wieczoru Stalą, lecz także i czasem, najwięcej zwrotów akcji było w trzeciej ćwiartce. Gdy „Stalówka” objęła prowadzenie 41:36 po rzucie Jakuba Dryjańskiego wydawało się, że gospodarze są w tarapatach. Śląsk zaliczył jednak momentalny kontratak, w którym rzucił 8 punktów bez odpowiedzi i objął nawet prowadzenie (46:43).
Końcówka kwarty była jednak popisem graczy z Ostrowa, którzy trafiali niemal z każdej pozycji. Stal wygrała ostatnie 5 minut tej części gry aż 16:2 i do ostatnich 10 minut meczu przystępowała z 11 oczkami więcej.
- Całe szczęście, że wytrzymaliśmy pierwsze minuty czwartej kwarty. Gdyby „Stalówka” pierwsza zdobyła punkty i osiągnęła przewagę 13 punktową, wygrać byłoby bardzo ciężko – zdradza popularny „Radziu”.
Śląsk minimalnie ustępował tego wieczoru Stali niemal od samego początku. Goście prowadzili już 18:10, w czym główna zasługa Marcina Kałowskiego, który w pierwszych dziesięciu minutach trzykrotnie trafił zza linii 6,75m.
- Na podstawie czterech meczów ze Stalą w tym sezonie, wiemy kiedy mamy z tą drużyną problemy. Wtedy, gdy trafia za 3 punkty. Dziś świetnie rozpoczął Kałowski, niesamowite rzuty trafiał też Łukasz Olejnik. Nasza obrona spisała się jednak na medal w tym ostatnich fragmentach. Nie mogę się już doczekać meczów w Ostrowie – kończy Radosław Hyży.
Zwycięstwem 67:64 Śląsk objął prowadzenie w serii finałowej rozgrywanej do trzech wygranych 2:0. Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w Ostrowie Wielkopolskim 12 maja, najprawdopodobniej o godzinie 18:30.
Wyjazd na mecz organizuje wrocławski Klub Kibica „Kosynierzy”, z którym można się kontaktować pod adresem mailowym: [email protected].
WKS Śląsk Wrocław – Stal Ostrów Wlkp 67:64 (12:18, 24:21, 12:20, 19:5)
Punkty dla Śląska: Hyży 23, Grygiel 11, Glapiński 10, Mroczek-Truskowski 8, Łopatka 6, N. Kulon 5, Bodziński 2, Leszczyński 2, M. Kowalski, Płatek
Punkty dla Stali: Kałowski 18, Olejnik 14, Dryjański 9, Cielebąk 7, Dymała 7, Zębski 5, Matczak 4, Sierański