Suns mogą poczekać z wydawaniem pieniędzy
Phoenix Suns będą mieli tego lata sporo wolnego miejsca w budżecie, ale nie zamierzają na siłę go wykorzystywać. Dyrektor sportowy Słońc Lon Babby stwierdził, że istnieje wyraźna możliwość, by klub zachował przestrzeń w limicie płac na kolejne lata, jeśli teraz nie wytworzy się "dobra, uzasadniona sytuacja" dla większych wydatków.
Po zakończeniu sezonu 2011/12 Suns będą mieli podpisane kontrakty na ok. 30mln. dolarów.
- Pracowaliśmy ciężko, by znaleźć się w tym miejscu, mieć tą elastyczność, otworzyć szerokie spektrum możliwości - mówił Babby na spotkaniu z mediami z Phoenix - Jestem zdeterminowany, żebyśmy zachowali odpowiednią dyscyplinę, w miarę zbliżania się do okienka transferowego. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której przez złe kontrakty, brak właściwej oceny prawdziwej wartości i niewłaściwe decyzje personalne, wrócimy do takiego położenia, w którym już byliśmy - tłumaczył działacz Suns.
Babby nie chciał dokładnie opowiadać o aktualnej sytuacji w sprawie podpisania nowej umowy ze Steve'em Nashem. - Zarówno nasza organizacja, jak i sam Steve, są otwarci na taką możliwość. Chciałbym zaznaczyć, że na tak wczesnym etapie mogę tylko powiedzieć, że taka wola pojawia się i ze strony Suns i ze strony Nasha, co jednak nie oznacza, że do tego dojdzie. Szanujemy jego prawo do rozglądania się za jak najlepszą ofertą. Będziemy ciężko pracować, by znaleźć wspólne podstawy i zobaczymy, gdzie z tym dojdziemy.
Spornymi kwestiami mogą być długość i wysokość nowego kontraktu Kanadyjczyka i Suns mają tego pełną świadomość- Musimy usiąść z nim i znaleźć wspólną ścieżkę. Ścieżkę, która będzie sensowna zarówno dla niego, jak i dla nas. Wszyscy tutaj, w Arizonie, chcą by Steve Nash przechodził na emeruturę jako zawodnik Phoenix Suns. Będziemy ciężko pracować, by stworzyć ku temu odpowiednie warunki, ale dobre nie tylko dla niego, również dla nas, z czego Steve doskonale zdaje sobie sprawę - mówił Babby.
Co się stanie, jeśli jednak Suns i Nash nie dojdą do porozumienia? - Będziemy mieć jakieś 10 milionów dolarów więcej do wykorzystania w limicie płac - skomentował dyrektor sportowy Słońc.
Jeśli chodzi o drugiego z istotnych w Phoenix weteranów - 39-letniego Granta Hilla - jego powrót do teamu z Arizony ma być uwarunkowany przede wszystkim stanem zdrowia koszykarza. Innym ważnym czynnikiem w odbudowie Suns ma być dokonywanie lepszych wyborów w drafcie. Z obecnego składu, tylko Robin Lopez i Markieff Morris byli wybierani bezpośrednio przez Phoenix (nie liczymy tutaj Nasha, który wkrótce oficjalnie uzyska status wolnego agenta, a i jego "prawdziwa" kariera zaczęła się dopiero w Dallas).
Na zakończenie konferencji, Babby podkreślał, że z jego doświadczenia jako agenta wynika, iż kluby które czują wyjątkowo silną konieczność wykonania jakiegoś przełomowego ruchu, zazwyczaj ściągają wolnych agentów na umowy zbyt wysokie w stosunku do tego, co podpowiada w takich sytuacjach chłodna logika. - Kiedy czujeś presję zbudowania czegoś, podejmujesz nietrafione decyzje, a my nie zamierzamy tego robić. Nie będę wam sprzedawał fałszywej nadziei. Chcemy ruszyć do przodu, będziemy to robić stopniowo, cegiełka po cegiełce - zapowiedział Babby.