Magic już przegrywają
Orlando Magic stracili to, co wywalczyli w Indianapolis, czyli przewagę własnego parkietu. Ubiegłej nocy musieli uznać wyższość gości ulegając Pacers po kiepskiej grze 74:97.
26 punktów (5x3) i 9 zbiórek Danny Grangera oraz 18 punktów i 10 zbiórek Roya Hibberta w zupełności wystarczyło na Magic, wśród których jedynym zawodnikiem przejawiającym chęć walki był Glen Davis (22pkt,4zb).
To ważne zwycięstwo dla naszego zespołu. Jesteśmy wielką drużyną i zdajemy sobie sprawę, że to dopiero początek naszej drogi w playoffs, dlatego zrobiliśmy to, co uważaliśmy za normalną sytuację przed rozpoczęciem rywalizacji prowadząc po trzech meczach 2:1 -powiedział po meczu coach Indiany Frank Vogel.
Magic przegrali to spotkanie wyraźnie dzięki słabej postawie na desce, gdzie rywale rozbili ich 46:33. Poza tym zawiedli ci, którzy sa odpowiedzialni za atak - J-Rich uzyskał zaledwie 5 "oczek", a Ryan Anderson spędzając na parkiecie aż 32 minuty może bić się w pierś i potwierdzić swoją bezproduktywność, której efektem było zalediwe 7 "oczek" i jedna zbiórka.