Spurs powiększają przewagę
Utah Jazz nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki w drugim spotkaniu w San Antonio przeciwko tamtejszym Spurs, którzy wysoko wygrywając 114:83 doprowadzili do stanu 2:0.
Przed meczem trener gospodarzy, Gregg Popovich odebrał z rąk innej legendy Spurs - Davida Robinsona statuetkę najlepszego coacha minionego sezonu regularnego.
To było nazbyt zobowiązujące dla jego podopiecznych, gdyż ci roznieśli w pył swoich rywali. "Ostrogi" skutecznie broniły dostępu pod własny kosz, a kontrataki wyprowadzane przez Tony Parkera i Danny Greena były zabójcze. Francuz zaliczył 18 punktów i 9 asyst, Green uzyskał 13 punktów, z czego 9 po rzutach z dystansu, co powtórzył także pierwszoroczniak Kawhi Leonard, ale zdobywając w sumie 17 punktów.
W drugiej kwarcie Spurs osiągnęli run 20:0, co w dużej mierze oddaje to, co działo się na parkiecie w tym spotkaniu. Dla Popovicha było to jednak wciąż mało. Gdy w drugiej połowie Tony Parker chciał odpocząć i zapytał czemu ma nadal grać, skoro prowadzą aż 36 punktami, to "Pop" stanowczo mu odpowiedział:
"Żeby być w formie"...
Ta janwyraźniej jest znakomita, nie tylko u Francuza ale i całej reszty Spurs, którą doskonale się ogląda i trudno sobie wyobrazić, aby ta seria mogła zmienić oblicze.