Turów zwycięża po niesamowitym meczu. Anwil znów pozostanie bez medalu
Po niezwykłych emocjach oraz dramaturgii zgorzelczanie pokonali w czwartym ćwierćfinałowym meczu Anwil Włocławek i tym samym awansowali do kolejnej rundy play off. Podopieczni Jacka Winnickiego, mimo iż po pierwszej połowie prowadzili dwunastoma „oczkami” o wynik musieli drżeć niemal do końca.
W ich szeregach bardzo dobre zawody rozegrał David Jackson, zdobywca 26 punktów.
Ekipa z Kujaw w początkowych fragmentach nieco odstawała od przeciwnika. Fakt faktem w ataku nie prezentowała się najgorzej, ale obrona pozostawiała wiele do życzenia. Efektem tego gospodarze często mieli bardzo łatwą drogę do kosza i już w 20 minucie rywalizacji przekroczyli pięćdziesiąt zdobytych punktów.
Zawodnicy Anwilu jednak zdawali sobie sprawę, że może być to dla nich ostatnie spotkanie tego sezonu i w trzeciej kwarcie rzucili się do odrabiania strat. Ich skuteczność w końcu nabrała kolorytów i Turów jeśli nie chciał utracić przewagi musiał za wszelką cenę wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.
Ku zmartwieniu włocławian ta sztuka mu się udała i wbrew ogromnego naporu równo z ostatnią syreną posiadał na swoim koncie skromną zaliczkę. Dzięki temu to klub z Dolnego Śląska nadal liczy się w walce o medale.
PGE Turów Zgorzelec - Anwil Włocławek 96:92 (25:17, 27:22, 29:33, 15:20)
PGE Turów: D. Jackson 26, D. Kulig 16, M. Chyliński 16, G. Gustas 11, D. Kickert 10, M. Gabiński 7, A. Lee 6, K. Wysocki 2, D. Lauderdale 2
Anwil: D. Berisha 23, Ł. Majewski 15, K. Szubarga 14, N. Lewis 12, L. Harrington 9, C. Edwards 7, J. Allen 5, L. Kinnard 5, B. Wołoszyn 2