Mavericks przegrywają po raz drugi
Po nieprawdopodobnym meczu Thunder z Mavericks, gospodarze objęli prowadzenie 2-0. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo i ponownie o wyniku decydowała ostatnia akcja meczu.
Tym razem losy meczu mógł odmienić Jason Terry jednak jego rzut za trzy, któym miał szansę doprowadzić do dogrywki nie znalazł drogi do kosza i Thunder wygrali spotkanie 102:99
O wyniku meczu zadecydowała pierwsza kwarta wygrana przez gospodarzy 32:24. Co prawda już w trzeciej kwarcie Mavs odrobili straty i wyszli na jednopunktowe prowadzenie w końcówce zabrakło jednak punktów straconych w pierwszych 12 minutach.
O wygranej Thunder zadecydowały cztery celne rzuty wolne Jamesa Hardena (15 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst), który z zimną krwią stawał na linii rzutów wolnyc w samej końcówce meczu. Mavs nie byli w stanie odpowiedzieć skutecznymi akcjami nietrafiając trzech kolejnych rzutów, najpierw pudłował Dirk Nowitzki (31 punktów, 6 zbiórek) a w ostatniej akcji dwukrotnie za trzy nie trafił Jason Terry (13 punktów).
Po stronie gospodarzy szalała dwójka Kevin Durant i Russell Westbrook. Pierwszy rzucił 26 punktó i miał 10 zbiórek a drugi popisał się 29 punktami.
Po meczu Scott Brooks nie krył zadowolenia ze zwycięstwa, ale też doceniał klasę przeciwników: "To była siłowa koszykówka wręcz wojna. Potrafiliśmy im odskoczyć,ale oni szybko wrócili do meczu i w drugiej połowie o wszytskim zadecydowały ponownie ostatnie akcje. Dirk to nieprawdopodobny gracz jednak w drugiej połowie udało nam się choć trochę zatrzymać i chyba to zadecydowało o końcowym sukcesie."
Rick Carlisle: "Zabrakło nam kilku akcji, oni je wykonali my nie i to oni prowadzą w serii. Oddajemy im honor, bo potrafili przeprowadzić te dwie najważniejsze akcje w dotychczasowych spotkaniach. Teraz pora jechać do domu i zrobić to samo co oni u nas w hali."
Dirk Nowitzki: "To bardzo ciężka porażka. Byliśmy tak blisko a skończyliśmy bardzo daleko. Jednak to nas nie załamuje. Nie mamy zamiaru się poddawać. Jeżeli będą chcieli znowu wygrać, będą musieli dać z siebie o wiele więcej."
Dwa kolejne mecze odbędą się w Dallas i Mavericks, jeżeli myślą i obronie tytułu, będą musieli te mecze wygrać, jeżeli powinie im się noga z dużym prawdopodobieństwem pożegnamy mistrzów NBA już w pierwszej rundzie.