Ręka Amar'e i prowadzenie Heat 2:0

Dodano: 1 maja 2012 07:49
Ręka Amar'e i prowadzenie Heat 2:0
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Miami Heat utrzymali przewagę własnego parkietu i z dwoma zwycięstwami pojadą do Nowego Jorku na kolejne spotkania pierwszej rundy playoffs. Mecz ten był o wiele ciekawszy, niż pogrom jaki Heat zafundowali gościom w pierwszym starciu, ale ich przewaga nie podlegała i tej nocy dyskusji.

Fatalnie zachował się  Amar'e Stoudemire, który po meczu miał problemy z samym sobą.  Według relacji świadków nie opanowując nerwów cisnął pięścią w szybę w szatni i konieczna była pomoc lekarzy, którzy musieli założyć mu szwy, a skrzydłowy Knicks opuścił halę z ręką na temblaku.

Chcę przeprosić swoich fanów. Nie jestem dumny z moich działań, teraz liczę na nowy początek u nas w domu. Jestem wściekły - grzmiał Amar'e na twitterze.

Wcześniej "Stat" zdołał zapisać się w statystykach zdobywając 18 punktów i 7 zbiórek. Jednak to nie on, a Carmelo Anthony był najlepszym graczem Knicks, zmykając swe zdobycze na 30 punktach i 9 zbiórkach. W pierwszej połowie Melo mógł jeszcze liczyć na Chandlera, który był zagrożeniem pod koszem rywali, jednak gdzieś zniknął w drugiej części meczu.

Jesteśmy wszyscy sfrustrowani - tyle po meczu miał do powiedzenia center Knicks.

Gospodarzy do drugiego zwycięstwa poprowadził Dwyane Wade, który nie miał odpowiedzi w obronie (ta siedziała na ławce, a wkrótce przejdzie operację kolana - Iman Shumpert), który beztrosko hasał sobie po parkiecie trafiając 11/18 rzutów z gry uzyskując ostatecznie 25 punktów, 4 zbiórki i 4 asysty oraz wyrzucając but Mike'a Bibby, któremu ten wcześniej spadł z nogi.

LeBron James tym razem był mniej widoczny, jednak był bliski triple double zapisując 19 punktów, 7 zbiórek i 9 asyst. 21 punktów było z kolei dziełem Chrisa Bosha. W końcu swoją rolę spełnili Mike Miller i Shane Battier, którzy po trzy razy uderzyli z dystansu i takiej gry oczekują od nich właśnie w Miami.

Jako ciekawostkę można podać, iż to pierwsza taka sytuacja, w której seria Kinicks - Heat nie jest podzielona remisem na starcie rywalizacji. We wszystkich dotychczasowych pojedynkach pomiędzy obiema ekipami zawsze było 1:1 na starcie serii.

Zrobiliśmy to, co mieliśmy do zrobienia. Musimy już to zostawić za sobą - mówił wyraźnie zadowolony po meczu coach gospodarzy, Eric Spoelstra.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp