Triple-double Bynuma w zwycięstwie Lakers
Los Angeles Lakers pewnie pokonali Denver Nuggets 103:88 we własnej hali na otwarcie serii. Kluczem do wygranej była świetna postawa wysokich gospodarzy, którzy zdominowali rywali pod koszami.
Na pierwszy plan wysunął się Andrew Bynum, który rzucił 10 punktów, miał 13 zbiórek i 10 razy blokował rzuty koszykarzy Nuggets.
Center Lakers spisał się wyjątkowo skutecznie jako ostatnia linia obrony, co pozwoliło mu wyrównać rekord playoffów NBA w blokach. Został też pierwszym Jeziorowcem od czasów Magica Johnsona i Finałów 1991r, który zanotował triple-double w rozgrywkach posezonowych.
Blisko dwucyfrowej zdobyczy w trzech kategoriach był Pau Gasol. Hiszpan zapisał na swoim koncie 13 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst, dołożył też 2 bloki. Jordan Hill, sprowadzony w środku sezonu z Houston Rockets, dostarczył po 10 punktów i zbiórek, również dwukrotnie zatrzymywał rzuty rywali. Łącznie zawodnicy Lakers blokowali koszykarzy Nuggets 15 razy (na 90 prób), o czym najboleśniej przekonali się Ty Lawson (7pkt. 2przech. 2as.) oraz Al Harrington (10pkt. 5zb.) - zgarnęli po 4 czapy.
Kobe Bryant, mimo słabego początku (2/10 z gry), został najlepszym strzelcem spotkania zdobywając 31 punktów (11/24; 5zb. 4as.). Kiedy "Czarna Mamba" miała problemy ze znalezieniem swioch kłów, w ataku za kąszenie przeciwnika odpowiadali Devin Ebanks (12pkt. 5zb.) oraz Steve Blake (9pkt. 3/6 za 3). Swoje zrobili też Ramon Sessions (14pkt. 5as.) i Matt Barnes (4przech. 6zb.)
Dla Nuggets najwięcej dobrego zrobił Danilo Gallinari (19pkt. 4zb.). Po 24 minutach miał już 13 punktów, niestety dla gości wyraźnie zwolnił po przerwie. Andre Miller robił co tylko mógł, co zaowocowało tuzinem punktów, ośmioma zbiórkami i siedmioma asystami. Energiczny Kenneth Faried (10pkt. 8zb.) dostał cenną lekcję od bardziej doświaczonych podkoszowych Lakers: był trzykrotnie blokowany i nie dostawał za wiele miejsca, by wykorzystać swoje atuty. Corey Brewer zagrał całkiem nieźle, zdobywając 11 oczek w 22 minuty z ławki.
Zwycięstwo Lakers właściwie w żadnym momencie meczu nie było zagrożone. Gospodarze już w pierwszej kwarcie dominowali (27:14), a potem spokojnie kontrolowali dystans. Tylko w drugiej odsłonie (26:23 dla gości) Nuggets zdołali zmniejszyć straty, do 4 punktów. Jeziorowcy natychmiast odpowiedzieli serią trafień, w tym dwiema trójkami Blake'a z rzędu, z powrotem zwiększając przewagę do kilkunastu punktów. W trzeciej i czwartek kwarcie Lakers (trafiający tego dnia z 50% skutecznością) już w ogóle nie byli zagrożeni.