Kings skończą bez nowej hali?
Czarne chmury zbierają się nad koszykarskim Sacramento. Dotychczasowe rozmowy między władzami miasta a właścicielami Kings utkwiły w martwym punkcie i wiele wskazuje na to, że negocjacje nie zostaną już wznowione.
Wskazują na to ostatnie wypowiedzi padające z obu stron.
Burmistrz Sacramento Kevin Johson oświadczył, że piątkowe próby dojścia do jakiegokolwiek wspólnego stanowiska spełzły na niczym. Były zawodnik Phoenix Suns doszedł do takiego wniosku po dwudniowych rozmowach z George'em Maloofem: reprezentantem rodziny, która jest właścicielem Kings - Wiemy już, że te drzwi są zamknięte - cytuje Johnsona Sacramento Bee. Różnice zdań co do budowy nowej hali określił zaś jako "nie do pogodzenia".
Eric Rose, rzecznik prasowy Maloofów, powiedział że strony nie wyznaczyły daty kolejnej tury negocjacji. Dodał też, że właściciele Kings nie mają zamiaru składać wniosku o przeniesienie zespołu do innego miasta. - Nigdzie się nie wybieramy - oświadczył już sam George Maloof. Wspomniał, że w obecnej sytuacji trzeba się zastanowić nad poważną renowacją Power Balance Pavilion- hali, której Kings są gospodarzami od 1988 roku.
Kevin Johnson skrytykował ten pomysł, uznał że nie ma on szans powodzenia. Zapowiedział, że Sacramento wkrótce zacznie przygotowania do budowy całkowicie nowej areny - ale już bez współudziału Kings.