Metta nie jest najbrutalniejszym graczem NBA

Dodano: 25 kwietnia 2012 22:11
Metta nie jest najbrutalniejszym graczem NBA
Mateusz Warzycha, Informacja własna
Obraz własny

Sports Illustrated przeprowadził ankietę wśród koszykarzy najlepszej ligi świata, którzy mieli wskazać "najbrudniej" grającego zawodnika. Antybohater ostatnich dni, Metta World War Peace, znalazł się na podium klasyfikacji, ale na jego najniższym stopniu.

Zdaniem 118 graczy, do nagrody fair-play najdalej Reggiemu Evansowi z Los Angeles Clippers.

Evans zgarnął 37% głosów i zdecydowanie wyprzedził drugiego bad boya NBA - Kevina Garnetta. Doświadczony gracz Boston Celtics dostał 9% głosów. Metta World Peace'a również wskazało 9% pytanych, ale skrzydłowy Lakers znalazł się na trzecim miejscu (zapewne dostał 1 głos mniej niż Garnett, SI podał tylko procentowe wyniki w zaokrągleniu).

Warto zaznaczyć, że redakcja zebrała ankiety jeszcze przed tym, jak Peace zdzielił Jamesa Hardena łokciem. A i nie wszyscy zawodnicy wypełnili kwestionariusz, który przysłało Sports Illustrated. USA Today uważa, że gdyby podobną sondę przeprowadzić teraz, World Peace zapewne wygrałby z wynikiem powyżej 90%.

Poza podium tej niechlubnej klasyfikacji znaleźli się Jeff Foster z Indiana Pacers (5%; zakończył karierę 21 marca), Chris Paul (4%, Clippers) oraz Gerald Handerson (4%, Charlotte Bobcats). Lider w ilości popełnionych przewinień (249) w tym sezonie - center Sacramento Kings DeMarcus Cousins - nie dostał ani jednego głosu.

W towarzyszącej sondzie, zawodnicy NBA wybierali najbardziej irytującego zawodnika. Tutaj podium wygląda dokładnie tak samo - Evans, Garnett i World Peace. Co ciekawe, taki sam wynik co "Światowy Pokój" uzyskał... Sasha Vujacić, który reprezentuje barwy tureckiego Anadolu Efez. Tu chyba wychodzi zazdrość co poniektórych o dziewczynę "The Machine" - Marię Szarapową.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp