Mavs przegrywają kolejny mecz w dodatkowym czasie gry
To miał być "spacerek" dla mistrzów NBA , którzy po przegranym meczu po dogrywce z Los Angeles Lakers, udali się do Salt Lake City na mecz z Utah Jazz, z którymi nie przegrali od 17 spotkań.
Nic takiego jednak nie nastąpiło. Jazz po horrorze jak zafundowali swoim kibicom i po trzech dogrywkach ograli mistrzów NBA 123:121.
Po trzech kwartach wydawało się, że zmęczeni mistrzowie NBA nie będą w stanie przeciwstawić się gospodarzom i że są już myślami przy kolejnym spotkaniu. Jednak ostatnie 12 minut regulaminowaego czasu to popis Mavs taki jak przed rokiem podczas playoffs.
Mavs czwarą kwartę wygrali 27:18 odrabiając całą stratę do Jazz a nawet mogli wygrać mecz jednak rewelacyjna dobitka niecelnego rzutu Paula Millsapa dała Jazz remis, który doprowadził do dogrywki.
PIerwsze dodatkowe pięć minut to znakomita gra obu zespołów, po których nie było widać zmęczenia rozegraniem wcześniej całego spotkania. Wystarczy powiedzieć, że wynik tej części meczu to 16 do 16.
W drugiej dogrywce zespoły postawiły na obronę, jednak znowy nie przyniosła ona rozstrzygnięcia i po 58 minutach znowy był remis.
Wreszcie w trzeciej dogrywce przy niesamowitych emocjach do ostatniej akcji, Jazz przełamali Mavs i wygrywając trzecie dodatkowe pięć minut 12:10 wygrali cały mecz 123:121.
NIesamowite spotkanie rozegrał Al Jefferson, który popisał się nieprawdopodobnym double-double notując 28 punktów i 26 zbiórek. Dodatkowo każdy zawodnik pierwszej piątki Jazz rzucił conajmniej 15 puntów i to był klucz do wygranej Jazz, którzy dzięki tej wygranej ciągle zachowują szanse na playoff.
Po stronie gości rewelacyjnie spisywał się Dirk Nowitzki, który rzucił 40 punktów to jednak okazało się za mało na świetnie tego dnia dysponowanych gospodarzy. Mavs po tej porażce spadli na siódme niejsce w konferencji mają zaledwie 1,5 meczu przewagi nad zajmującymi 9 pozycję Houston Rockets.