Magic bezradni

Dodano: 2 kwietnia 2012 09:25
Magic bezradni
Eryk Ochmański, Informacja własna
MediaWiki

Denver Nuggets (29-24) grali w Orlando z Magic (32-21). Gospodarze grali bez swojego lidera - Dwighta Howarda, ale nie zamierzali łatwo oddać tego spotkania.

Mecz rozpoczął się od popisów Ty Lawsona (9 asyst, 5 zbiórek, 2/3 za 3), który w pierwszej kwarcie zdobył 11 ze swoich 25 punktów i dzięki jego grze Nuggets wygrali pierwszą kwartę 27:19.

Tyle samo punktów, co rozgrywający gości po pierwszej odsłonie miał Glenn Davis (18 punktów, 16 zbiórek) po pierwszej połowie. "Baby" Davis godnie zastąpił nieobecnego Howarda. Zbierał, walczył i zdobywał punkty, a kibice jego wysiłek co rusz nagradzali brawami. po dwóch kwartach to jednak goście cały czas prowadzili - 48:42.

W trzeciej części mecz gospodarze rozrzucali się za "trójkę" i przed ostatnią ćwiartką przegrywali już tylko dwoma punktami - 76:74, co zapowiadało emocje w końcowej fazie.

Emocji nie brakowało, ale podopieczni George'a Karla rewelacyjnie wykonywali schematy swojego trenera i doskonale bronili. Gdy tylko Magic niebezpiecznie zbliżyli się do graczy ze stanu Kolorado, ci natychmiast zaliczali kilka punktów i kontrolowali przebieg spotkania do samego końca. Nuggets wygrali to spotkanie 104:101 i tym samym odnieśli drugie z rzędu zwycięstwo.

Do wygranej prowadzili zespół Ty Lawson i Aaron Afflalo (22 punkty, 5 zbiórek, 3 asysty, 3/6 za 3), którzy wspierani przez Alla Harringtona (18 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty, 2/5 za 3) i Andre Millera (15 punktów, 2 zbiórki, 5 asyst) poskromili osłabioną brakiem lidera drużynę Magic.

Jameer Nelson był tym, który rzucił dla gospodarzy najwięcej punktów - 27 (3 zbiórki, 5 asyst), a wyżej wspomniany Davis i Ryan Anderson (20 punktów, 9 zbiórek, 3/10 za 3) bardzo dobrze go wspierali choć nie pomogli w odniesieniu wygranej. Oprócz nich jeszcze Reddick i Turkoglu zagrali na przyzwoitym poziomie zdobywając odpowiednio 15 i 11 punktów.

Magic przegrali to spotkanie mimo że wygrali walkę na tablicach (41:38) i popełnili mniej strat (12-17). Przyczyną była solidna obrona Nuggets, która zmuszała graczy gospodarzy do oddawania rzutów z nieprzygotowanych pozycji, co widać patrząc na skuteczność podopiecznych Stana Van Gundy - 42% z gry (37/88) i 25% za 3 (8/32). Ekipa z Denver natomiast zakończyła mecz ze świetnym wskaźnikiem skuteczności - 55.6% (40/72) z gry i 42.1% za 3 (8/19). Koszykarze gości wygrali też rywalizację w asystach - 21:15.

Warto wiedzieć: dla Dwighta Howarda był to dopiero 8 opuszczony mecz...w karierze!

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp