3 na 21 Bryanta z gry wystarczyło na słabych Hornets

Dodano: 1 kwietnia 2012 10:08
3 na 21 Bryanta z gry wystarczyło na słabych Hornets
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

W sobotnie popołudnie w Staples Center, Los Angeles Lakers podejmowani najsłabszych w konferencji zachodniej New Orlean Hornets.

Lakers mimo sporych problemów ich lidera Kobe Bryanta pokonali gości 88:85 a decydujący o zwycięstwie rzut oddał właśnie Kobe, który w całym spotkaniu trafił zaledwie 3 z 21 oddanych rzutów z gry.

Jeszcze w 40 minucie meczu zapowiadało się na podwójną sensację. Po pierwsze Lakers przegrywali 10 punktami i wyglądało na to, że przed własną publicznością ulegną Hornets, klubowi w trakcie przebudowy, który dotychczas wygrał zaledwie 13 meczów. Po drugie Kobe Bryant po 40 minutach spotkania oddał 15 rzutów z gry i nie trafił żadnego z nich. Wyglądało na to, że Kobe pierwszy raz w swojej karierze może zakończyć mecz bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej.

Nic takiego jednak się nie stało Kobe przełamał niemoc strzelecką dokładnie wtedy, kiedy jego drużyna tego najbardziej potrzebowała a na dodatek oddał decydujący o zwycięstwie rzut za trzy punkty na 20 sekund przed końcową syreną. Ostatecznie Kobe zakończył mecz z 11 punktami, dokładając do tego 5 asyst i 3 przechwyty.

Bohaterami meczu byli jednak podkoszowi Lakers, którzy nieśli swój zespół przez niemal cale spotkania na własnych barkach. Andrew Bynum zakończył spotkanie z 19 punktami, 10 zbiórkami i 2 blokami a Pau Gasol miał 21 punktów, 11 zbiórek, 3 asysty i 2 bloki.

Po stronie pokonanych na uwagę zasługuje gra Jarretta Jacka, który zaliczył double-double rzucając 18 punków i zaliczając 10 asyst.

Po spotkaniu środkowy Hornets, Jason Smith tak skomentował grę Bryanta w tym meczu: "To jest przecież Kobe Bryant. On wie jak poradzić sobie z problemami w ataku i wie jak zmusić swój zespół do wygrania meczu. Jest niesamowitym graczem, który zasługuje na Hall of Fame." Można by powiedzieć nic dodać nic ująć...

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp