Derby dla Zastalu
Oczy kibiców na Dolnym Śląsku w sobotni wieczór skierowane były na pojedynek Zastalu z PGE Turowem Zgorzelec. Widowisko zgodnie z oczekiwaniami nie zawiodło, ale po końcowej syrenie zadowoleni mogli być tylko zielonogórzanie, którzy zwyciężyli 87:83.W ich szeregach najlepszy okazał się tradycyjnie Walter Hodge, który rozegrał kolejne wyśmienite zawody w tym sezonie.
W pierwszej połowie jednak trudno było przewidzieć kto zgarnie komplet punktów. Obie strony szły bowiem łeb w łeb i na tablicy świetlnej wynik niemal cały czas oscylował wokół remisu. Lekka przewaga podopiecznych Mihajlo Uvalina zarysowała się dopiero w drugiej połowie.To właśnie wtedy kolektyw dowodzony na parkiecie przez wspomnianego Portorykańczyka wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i nieco zdystansował aktualnych wicemistrzów Polski. Jak się później okazało, wystarczyło to do odniesienia triumfu, ponieważ w końcówce zgorzelczanom zabrakło zimnej krwi i najzwyczajniej w świecie nie zdołali oni zareagować na boiskowe wydarzenia.Zastal Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec 87:83 (19:19, 23:24, 27:21, 18:19)Zastal: Walter Hodge 33, Uros Mirkovic 13, Piotr Stelmach 12, Marcin Sroka 8, Thomas Mobley 8, Kamil Chanas 5, Marcin Flieger 4, Kirk Archibeque 4, Rafał Rajewicz 0.PGE: Daniel Kickert 21, Arthur Lee 12, Konrad Wysocki 11, Gustas Giedrus 9, David Jackson 8, Dallas Lauderdale 6, Michał Chyliński 5, Aaron Cel 5, Artur Mielczarek 3, Damian Kulig 3