Fish wrócił do LA i pokonał byłych kolegów
Oklahoma City Thunder po raz kolejny w tym tygodniu pokazali, że są głównym kandydatem tego sezonu do zdobycia mistrzostwa NBA.
Tym razem Grzmoty pokonały w Staples Center Los Angeles Lakers 102:93 a wydarzeniem meczu był powrót na parkiet w LA Dereka Fishera, który z Lakers zdobywał 5 tytułów mistrzowskich.
W pierwszej kwarcie wyglądało na to, że Lakers bez problemów wygrają to spotkanie. Po pierwszych 12 minutach gospodarze prowadzili 30:18. Druga część gry należała jednak do gości, którzy przebudzili się w porę i odrobili sporą część strat wygrywając drugie 12 minut 26:19.
W trzeciej kwarcie rozpędzenie Thunder zdominowali przebieg meczu i nie tylko odrobili pozostałą część strat, ale wyszli na prowadzenie, któego nie oddali już do końca meczu. Tę część gry Oklahoma wygrała 34:19 i czwarta kwarta był już tylko formalnością, która dopełniła zwycięstwa.
Liderem gości okazał się tym razem Russell Westbrook, który rzucił 36 puktów. Wspierał go Kevin Durant, który uzyskał 21 punków i 11 zbiórek. Przywitany owacyjnie Fisher zagrał jak na weterana bardzo efektywnie zdobywając 7 punktów przy 50% skuteczności z gry w 15 minut przebywania na parkiecie.
Po stronie Lakers Andrew Bynum zdobywca 25 punktów i 13 zbiórek. O dwa punkty mniej miał Kobe Bryant.
Po meczu lider Thunder powiedział: "Zrobiliśmy świetną robotę w drugiej połowie, szczególnie w obronie. Lakers to znakomity zespół i wymagający przeciwnik szczególnie na własnym parkiecie."