Minnesota wciąż z szansą na play-offs

Dodano: 29 marca 2012 09:19
Minnesota wciąż z szansą na play-offs
Eryk Ochmański, Informacja własna
Obraz własny

Minnesota Timberwolves (25-27) grali w Charlotte z Bobcats (7-41). Podopieczni Ricka Adelmana, którzy wciąż marzą o awansie do play-offs, żeby nadal te marzenia podtrzymać, musieli mecz z najsłabszą ekipą w lidze wygrać.

Całe spotkanie było w miarę wyrównane. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili różnicą dwóch punktów - 47:45.

Trzecia odsłona zakończyła się wygraną gości 23:18 i przed czwartą kwartą, to oni nieznacznie prowadzili - 68:65.

Ostatnią część spotkania Leśne Wilki rozpoczęły od dwóch trójek Kevina Love (4/7 za 3), który rozegrał kolejny już doskonały mecz. Love rzucił 40 punktów i zebrał 19 piłek (4 asysty, 14/31 z gry). Dla najlepszego gracza T-Wolves marzec jest zdecydowanie najlepszym miesiącem w tym sezonie. Oprócz Kevina jeszcze dwóch graczy gości zanotowało double-double. Byli to Luke Ridnour (15 punktów, 14 asyst, 5 zbiórek) i Anthony Tolliver (11 punktów, 11 zbiórek (4/7 z gry), który godnie zastąpił nieobecnego Pekovića. Tak świetny występ aż trzech graczy Minnesoty przełożył się na wygraną drużyny, gdyż Wilki wygrali to spotkanie - 88:83 i odnieśli 25 zwycięstwo w obecnych rozgrywkach.

W ekipie pokonanych nieźle zagrali Corey Maggette (22 punkty, 4 zbiórki, 3 asysty), który zdobył dla nich najwięcej punktów oraz DJ White (14 punktów, 5 zbióre) i Gerald Henderson (15 punktów, 6 zbiórek). Dobrze zagrał rezerwowy Kemba Walker (20 punktów, 3 zbiórki, 4 asysty), który w drugiej połowie odmienił styl gry Bobcats i całkiem nieźle to wyglądało, jednak nie pomogło w odniesieniu zwycięstwa.

Podopieczni Paula Silasa rzucali lepiej z linii rzutów wolnych (81.8%) i popełnili mniej strat (10), ale dominacja gości na tablicach (50:38) i w rzutach za trzy (38.1%) miały większy wpływ na końcowy sukces i to koszykarze z Minnesoty schodzili z parkietu jako wygrani.

Warto wiedzieć: Kevin Love, który zaliczył 44 w sezonie double-double w ostatnich kilku meczach zdobywa 31.3 punktu, 14.1 zbiórki, 2 asysty, rzuca z gry ze skutecznością na poziomie 47.3%, za trzy trafia 45.1% rzutów i jest prawdziwym liderem swojej drużyny.

Wypowiedź: "...To była dla nas ważna wygrana zwłaszcza po ostatniej nocy... Byli blisko nas przez 3 kwarty, a w czwartej zatroszczyliśmy się o nasze sprawy. Definitywnie, to była ważna wygrana dla nas..." - powiedział drugi na liście najlepiej zbierających Kevin Love.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp