Knicks wygrywają z Magic
Carmelo Anthony jeszcze przed tygodniem przyznał, że nie wie dlaczego rozgrywa najgorszy w karierze sezon. Dziś pokazał jednak, że mimo wszystko kiedy jest potrzebny potrafi stanąć na wysokości zadania.
Melo pod nieobecność Amare Stoudemira'a (problemy z dyskiem) i Jeremy Lina (kontuzja kolana) wziąć ciężar prowadzenie drużyny na siebie i poprowadził Knicks do cennego zwycięstwa nad Orlando Magic 108:86.
Melo grał jak z nut i w trzy kwarty zapewnił Knicks przewagę, która okazała się wystarczając do tego aby mógł przyglądać się z ławki ostatniej części meczu. Przez pierwsze trzy kwarty Anthony przebywał na boisku 26 minut notując w tym czasie 25 punktów.
Znakomicie zagrali także Iman Shumpert i Baron Davis. Pierwszy rzucił 25 punktó co jest jego rekordem kariery a grugi zanotował 11 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst.
Fatalny mecz rozegrał lider Magic Dwight Howard, który rzucił 12 punktów i miał 5 zbiórek co w porónaniu do jego średnich z sezonu jest bardzo słabym występem. Ciężar prowadzenia zespołu przy wyraźnej słabości Howarda próbował wziąć na siebie Jameer Nelson jednak nie był on w stanie prowadzić drużyny tak skutecznie jak robi to zazwyczaj lider Magic.
Knicks dzięki temu zwycięstwu umocnili się na 8 pozycji w konferencji wschodniej i mają 3 mecze przewagi na Milwaukee Bucks.