Wtorek 'Na Surowo'

Dodano: 28 marca 2012 14:08
Wtorek 'Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
WikiMedia

Wtorkowa noc mijała wraz z siedmioma spotkaniami w NBA. Jeden był zacięty do ostatnich sekund, a rozstrzygnięcia odbyły się raczej bez niespodzianek.

Cavaliers grali w Filadelfii z Sixers, którzy nie mogli liczyć na Igoudale, pauzującego przez problemy z rzepką w kolanie. Zamiast niego wyszedł do gry Meeks i wykorzystał swoją szansę wyśmienicie.

Trafił 7 z 10 oddanych trójek, zdobywając rekordowe w jego karierze 31 punktów. Doug Collins skwitował ten występ w ten sposób, że jeżeli Meeks dostaje swoje rzuty, to znaczy, że Sixers są w dobrym rytmie ofensywnym. I tak było bo trafiali ze skutecznością 49%. Holiday miał 19 punktów i 6 asyst, Turner dodał 12, a Hawes 10, zbierając dodatkowo 8 piłek i asystując 5 razy. Williams, wchodzący z ławki, miał słabszy dzień strzelecki, bo rzucił ledwie 11 oczek, ale za to miał po 7 zbiórek i asyst. Podobnie było z Irvingiem, który trafił ledwie 4 rzuty z 13, ale za to miał 7 asyst i 4 zbiórki. Najwięcej rzucił Parker, ale to i tak było tylko 14 oczek. Gee i Jamison dodali po 13, a Harris 10. Sixers rzucili 22 punkty z kontry, a 54 z pomalowanego, co poprowadziło ich do łatwej wygranej 103-85.

Bucks podejmowali zespół Atlanta Hawks. Joe Johnson zaraz na początku meczu został uderzony łokciem w twarz przy zbiórce, przez co musiał zejść na chwilę do szatni. Kiedry wrócił, nie prezentował się już tak dobrze jak w ostatnich spotkaniach, trafiając ledwie 4 z 14 rzutów, co dało mu 11 punktów, ale za to rozdał 8 asyst. Dzielnie zastępował go Josh Smith, notując double-double 30/18, a do tego 5 asyst. Teague dodał 15, Hinrich 10, a Ivan Johnson z ławki rzucił 17. Swój najlepszy występ w drużynie Bucks rozgrywał Ellis, który zdobył 33 punkty, z czego 17 w ostatniej kwarcie, a do tego miał 8 ostatecznych podań. Jennings miał 18 punktów oraz 6 asyst. Gooden dorzucił 16, Dunleavy 13, a Mbah a Moute 12. Hawks rzucili 50 punktów z pomalowanego przy 32 takich oczkach Bucks, ale tracili 10 razy więcej piłkę, a to i występ Ellisa przyczyniło się do ich porażki. Ostatecznie 108-101 dla Bucks. Timberwolves grali w Memphis z Grizzlies. Love po raz kolejny prowadził swoją drużynę z solidnym double-double 28/11, ale nie otrzymał od kolegów wystarczająceo wsparcia. Derrick Williams niby miał 14 punktów i 7 zbiórek, ale trafił ledwie 4 z 15 prób z gry. Dobrze wyglądał jedynie Ellington, wchodząc z ławki trafił 6 z 10 rzutów, co dało 15 punktów. Przeciwnie wyglądali Grizzlies, których cała pierwsza piątka miała dwucyfrową zdobycz punktową. Najwięcej rzucił Gay i było to 21 punktów. Zaraz po nim był Speights z 18 punktami, następnie po 13 mieli Allen i Cunningham (dodał do tego 14 zbiórek, zastępując kontuzjowanego Gasola), a Mike Conley dodał 12. Grizzlies nie trafili żadnej z 11 prób za 3, ale i tak wygrali 93-86. Rockets-Mavericks, czyli powtórka sprzed 3 dni, tym razem w Dallas. Goście podrażnieni ostatnią porażką, zaczęli, wygrywając pierwszą kwartę 30-19. Najlepiej wśród nich spisywał się Scola, rzucając 22 punkty, następnie Dragic z 17 punktami i 7 asystami. Parsons dodał 15, a Lee 10. Począwszy od drugiej kwarty, gospodarze zaczęli odrabiać straty prowadzeni przez Nowitzkiego z 21 punktami. Brylował on w pierwszej piątce, a solidne wsparcie zapewniała ławka rezerwowych. Beaubois zdobył 14 punktów, Wright 13, a Terry 12. Tym razem Mavs odnieśli pewniejszą wygraną, bo 90-81. Suns podejmowali Spurs, którzy grali z wypoczętym już Duncanem. Ten mecz przerwy widocznie bardzo mu pomógł, bo zanotował double-double 26/11. Parker dodał od siebie 24 punkty i 7 zbiórek, Leonard 14 punktów, a Ginobili 13. W drużynie gospodarzy świetnie spisywał się Brown, rzucając 32. Solidnie wyglądał też Marcin Gortar, zaliczając double-double 21/14 oraz 2 bloki. Nash zagrał na poziomie 16 punktów, 8 asyst i 5 zbiórek, ale miał do tego 5 strat. Spurs zebrali 10 piłek więcej i rzucali z lepszą skutecznością, dzięki czemu zaliczyli zwycięstwo 107-100.Thunder grali w Portland z Blazers, którzy po okienku transferowym nie są już tą samą drużyną, więc i wygrana w ich hali jest już prostsza. Grzmoty to pokazali wygrywając już pierwszą kwartę 32-18 . Gospodarzy w meczu starał się utrzymać Aldridge z 20 punktami, Matthews z 17 oraz Batum z 13. Solidnie też spisywał się podpisany niedawno Hickson, zdobywając 21 punktów. Thunder rzucali ze skutecznością 57% i prowadzeni tradycyjnie przez swoją trójkę. Najlepiej z niej spisał się Westbrook, zdobywając 32 punkty i 8 zbiórek. Durant rzucił 25, a Harden 21. To wystarczyło, żeby wygrać 109-95.Mecz dwóch drużyn z Kalifornii, czyli pojedynek Warriors-Lakers. Co rzadko ostatnio było widziane, aż 5 Jeziorowców miało przynajmniej 10 punktów. Najwięcej zdobył Bryant, 30 punktów. Double-double 19/17 zanotował Gasol, a 18/10 Barnes. Po 11 rzucili World Peace i Bynum. Podobnie sytuacja wyglądała w Warriors, gdzie po 23 punkty mieli Rush i Lee, 20 Thompson, 13 Wright, a 12 Jenkins. Lakers wygrali zbiórki 52-35 oraz rzucili 10 wolnych więcej, ale i tak w końcówce mecz musiał przejąć Bryant, trafiając dwa ciężkie rzuty z lewej strony, co dało jego drużynie zwycięstwo 104-101.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp