Heat znowu pokonani
Indiana Pacers (29-19) podejmowali na własnym parkiecie Miami Heat (35-13), którzy po porażce z Thunder mieli nadzieję na odniesienie zwycięstwa w Indianapolis.
Jednak Pacers łatwo skóry sprzedać nie zamierzali. Pierwsza kwarta i w ogóle pierwsza połowa były wyrównane.
Po pierwszej odsłonie na tablicy wyników widniał remis (24:24), a do szatni gospodarze schodzili z trzema punktami przewagi (49:46), a zawdzięczali to trafieniu za trzy punkty równo z syreną Paula George'a (16 punktów, 10 zbiórek, 3 asysty).
Przełom nastąpił w kwarcie numer 3. Gospodarze dzięki świetnej grze w defensywie, wymusili sporo strat na podopiecznych Erika Spoelstry, a sami świetnie przechodzili z obrony do ataku, co zaowocowało wygraniem tej części meczu różnicą 10 punktów - 29:19. Zatem po trzech kwartach Pacers dość pewnie prowadzili (78:65) i pewnie zmierzali po 29 zwycięstwo w obecnym sezonie.
Czwarta odsłona rozpoczęła się od heroicznych prób graczy z Florydy. Goście za wszelką cenę próbowali podgonić wynik, jednak Pacers prowadzeni przez niesamowitego Darrena Collisona (20 punktó, 3 zbiórki, 3 asysty, 4 przechwyty, 2/3 za 3), nie dali sobie wyrwać wygranej. Gospodarze wygrali czwarte starcie 27:25 i cały mecz 105:90.
Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Danny Granger - 25 (9 zbiórek, 3 asysty, 3/5 za 3), a David West zanotował najwięcej zbiórek - 12 (10 punktów, 4 asysty). Wszyscy gracze pierwszej piątki rzucili ponad 10 punktów, co zdarzyło się 8 raz w tym sezonie (Pacers wygrali 7 z tych spotkań).
W ekipie gości dwaj liderzy - DWade i James zdobyli po 24 punkty, a Bosh i Chalmers dołożyli odpowiednio 14 i 13, jednak nie wystarczyło to do pokonania świetnie dysponowanych rywali i Heat przegrali drugi mecz w ciągu dwóch dni.
Wygraną koszykarze Indiany zawdzięczają głównie bardzo wysokiej skuteczności w rzutach za 3 - 55.6% (10/18). Na końcowy sukces wpływ miały również zbiórki, w którch miejscowy team wygrał 49:33 i był to kolejny dowód słabości formacji podkoszowej gości. W asystach również dominowali gospodarze, wygrywając 20:11.Indiana pokonując Miami umocniła swoją pozycję w konferencji wschodniej, natomiast Heat ponieśli 6 porażkę w ostatnich 8 meczach wyjazdowych.
Warto wiedzieć: w pierwszej kwarcie przewinienie techniczne dostał trener Indiany i był to dopiero drugi ich "techniczny" w tym sezonie!