Niedziela 'Na Surowo'

Dodano: 26 marca 2012 15:09
Niedziela 'Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
WikiMedia

Niedzielnej nocy czekało na nas 8 spotkań, z czego jeden był z tych na samym szczycie, a drugi potrzebował do rozstrzygnięcia aż czterech dogrywek.

Timberwolves podejmowali Denver Nuggets. Po raz kolejny, wielki mecz grał Kevin Love. Nie miał już 51 punktów, ale zanotował wielkie double-double, 30/21, trafiając 11 z 19 rzutów i 7 na 7 z wolnych.

Bardzo dobrze trafiał też Ridnour, zdobywając 25 oczek oraz asystując sześciokrotnie. Wchodzący z ławki Ellington dodał 17, Beasley 11, a Tolliver i Webster mieli po 10. W zespole Nuggets najwięcej rzucił Faried i było to 17 punktów. Po 14 dodali Lawson i Miller, a Chandler uzbierał 12 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst. Double-double 13/11 zaliczył McGee, wchodząc z ławki na 25 minut. Przeważające w tym spotkaniu było o 9 trafionych trójek więcej na korzyść Timberwolves, co dało im wygraną 117-100.

Wizards grali z Celtics, którzy pozbawieni Allena i Pietrusa, wystawili Bradleya  w pierwszej piątce. Ten w pierwszej kwarcie trafił wszystkie ze swoich 7 rzutów, co dało mu 15 punktów. Później dodał jeszcze 8, co dało mu łącznie 23 oczka. Zaraz po nim Pierce miał 21 punktów, 8 zbiórek i 3 asysty. Bass zdołał rzucić 11, a po 10 mieli Garnett i Stiemsma. Rondo miał ledwie 4 punkty z 5 rzutów, ale rozdał 11 asyst, a Celtics byli +21 z nim na parkiecie. Wśród Wizards najlepiej rzucał Crawford, który miał 20 punktów. Seraphin zdołał odnotować double-double 15/11, a Wall obok 12 punktów miał 9 asyst. Wizards zostali zatrzymani na 34% z gry, podczas gdy Celtowie trafili ponad 48% oddanych rzutów, co dało im zwycięstwo 88-76.Spotkanie pomiędzy Hawks i Jazz potrzebowało do swojego rozstrzygnięcia aż 20 dodatkowych minut gry. W pierwszej dogrywce obie drużyny zdobyły po ledwie 2 punkty. Byli to: Harris (11punktów, 10asyst), który dwukrotnie nie mógł rozstrzygnąć spotkania swoim rzutem, oraz Joe Johnson, który grał bardzo dobrze i z zimną krwią, oddając wielkie rzuty. Miał on 37 punktów w całym meczu. Josh Smith zanotował double-double 22/10 z 6 asystami, a Pachulia miał 15/20. Jeff Teague dodał 18, Williams 16, Hinrich 12, a Green 10. W drużynie Jazz dwucyfrową ilość punktów i zbiórek mieli Jefferson oraz Millsap. Ten pierwszy zanotował 28/17, a drugi 25/13. Gordon Hayward obok 19 punktów, miał 8 zbiórek i 5 asyst, a Miles rzucił 17. W ostatniej dogrywce Hawks rozstrzygnęli ten mecz na swoją korzyść, dzięki Johnsonowi i jego 8 punktom oraz Greenowi z 4 oczkami. Ostateczny wynik wyniósł 139-130 dla Hawks. Spurs grali trzeci mecz z rzędu w przeciągu trzech dni, tym razem z Sixers, bez Duncana, któremu trener Popovich kazał odpocząć. Dobrze zastępowali go Blair, który miał 19 punktów i 6 zbiórek oraz Bonner z 10 punktami i 7 zbiórkami. Najlepiej wyglądał jednak Parker, zdobywając 21 oczek oraz asystując 7 razy. W drużynie Sixers najlepiej spisał się Brand, ale ten miał ledwie 14 punktów oraz 9 zbiórek. Meeks dorzucił 11, a Turner i Holiday po 10. Z tak marną postawą nie można wygrać meczu w San Antonio. Wykorzystali to Spurs wygrywając 93-76. Warriors grali z Trail Blazers, nie mogąc liczyć na kolejnego obrońcę. Kontuzjowanego Robinsona, zastąpił rookie Charles Jenkins. Okazał się bardzo dobrym wyborem, zdobywając 27 punktów i 6 asyst. Thompson rzucił 16 punktów, a Lee miał po 16 punktów i zbiórek.. Rezerwowi Rush i Jefferson mieli odpowiednio 10 i 14 oczek. Gospodarzy bardzo dobrze prowadził Felton, zdobywając 24 punkty, 7 asyst, 5 zbiórek i 2 przechwyty. Pomagali mu Aldridge i Batum, z czego ten pierwszy miał 18 oczek, a drugi 17. Ostatecznie po zaciętej końcówce Trail Blazers wygrali 90-87. Ostatnim meczem było spotkanie Lakers i Grizzlies w Los Angeles. W drużynie gospodarzy najlepszym strzelcem był Bynum, który miał 30 punktów, ale ledwo 4 zbiórki. Lepiej zbierał Gasol, ściągając 14 piłek, a także rzucając 16 oczek. Po 18 mieli Sessions i Bryant. Grizzlies grali o wiele bardziej wyrównanie, mając 7 zawodników z dwucyfrową zdobyczą punktową. Najwięcej miał Rudy Gay, bo 18 punktów. Zaraz po nim May rzucił 16, Conley 13 (8 asyst), Allen 12, a po 10 mieli Speights, Haddadi oraz Randolph, który dodatkowo zebrał 12 piłek. Niedźwiadki rzucali ze skutecznością 51%, zatrzymując Lakers na 42%, co dało im zaskakującą wygraną 102-96.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp