'Szerszenie' boleśnie ukłuły Paula i Clippers
Chrisowi Paulowi niespecjalnie udał się powrót do Nowego Orleanu. Hornets, obecnie jeden z trzech najsłabszych zespołów w NBA, wygrali z gośćmi z Los Angeles 97:90.
Gospodarzy do wygranej poprowadził Chris Kaman, który trafił do Luizjany właśnie z Clippers w wyniku wymiany z udziałem CP3.
Publiczność zgromadzona w New Orleans Arena bardzo ciepło przyjęła swojego niedawnego idola. Gromkie brawa dla Paula rozległy się już podczas prezentacji zawodników (którą prowadził sam Samuel L. Jackson. Na szczęście w hali nie było żadnych węży...). W drugiej kwarcie, kiedy na telebimie zaprezentowano najlepsze akcje CP3 w stroju Hornets, kibice zareagowali owacją na stojąco. Poza reakcją fanów, Paul nie będzie miał miłych wspomnień ze swojego powrotu. Przez kłopoty z faulami (5) musiał grać ostrożniej i tym razem nie był w stanie poprowadzić Clippers w końcówce spotkania. Chris Paul w całym meczu zanotował 9 asyst i 16 punktów, jednak w czwartej kwarcie swój dorobek powiększył tylko o jedno decydujące podanie, nie zdobywając żadnych punktów.
O wygranej Hornets przesądziła czwarta kwarta, wygrana przez gospodarzy 21:11. Koszykarze z Nowego Orleanu dobrze pracowali w defensywie - mieli 8 bloków (Clippers 0), ograniczyli skuteczność rywali do 38,9% (i 18,5% z dystansu). Sami wykazali się bardzo dobrą celnością - 57,6% z gry i 40% za 3. Wprawdzie popełnili więcej strat (20-10), ale nie przeszkodziło im to w odniesieniu zwycięstwa. Graczom Clippers nie pomogła przewaga na tablicach - 42-39 w zbiórkach, w tym 22-6 w ofensywnych.
Na niecałe 20 sekund przed końcem, przy stanie 93:90 dla Hornets, sędziowie przegapili błąd gospodarzy, którzy przekroczyli czas 8 sekund na wyprowadzenie piłki ze swojej połowy. Gwałtowne reakcje Paula wskazującego na zegar nie przyniosły efektu w postaci gwizdka arbitrów.
Chris Kaman zapisał na swoim koncie solidne double-double: 20 punktów i 10 zbiórek, dołożył do tego jeszcze 4 bloki. Równie twardo z przeciwnikami obchodził się Jason Smith (17pkt. 8zb.), który 2 razy wybijał rzuty rywali, choć mógł jeszcze więcej. Smith nie dokończył meczu, ponieważ został wyrzucony z boiska za niesportowy faul (Flagrant 2) - na 4min. przed końcem bez pardonu staranował biegnącego w kontrze Blake'a Griffina (21pkt. 11zb.). Tym razem to "Earthquake" padł tak, jakby właśnie znalazł się w środku silnego trzęsienia ziemi.
Z dobrej strony pokazali się również Jarret Jack (17pkt. 9as. 2 przech.) i Marco Belinelli (15pkt. 5zb.). Tuzin punktów dorzucił jeszcze Xavier Henry. Dla Clippers 14 oczek i 9 zbiórek zdobył DeAndre Jordan.