Ronny Turiaf w Miami
Miami Heat zwerbowali zwolnionego z Washington Wizards Ronny'ego Turiafa. Francuski zawodnik był namawiany do gry w Miami przez władze klubu, ale także LeBron James i Dwyane Wade wyrazili zainteresowanie i telefonicznie nakłaniali go do gry na Florydzie.
Sam gracz był bardzo zaskoczony tym, że liderzy teamu z Miami chcieliby widzieć go w swoim składzie: "...byłem nieźle zszokowany, szczerze mówiąc..." - powiedział nowy gracz Heat zapytany o namowy ze strony DWade'a i LeBrona.
Turiaf w całej swojej karierze zalicza 5.2 punktu, 3.8 zbiórki, 1.5 asysty i 1.36 bloku i rzuca ze średnią skutecznością 52.9%. Na początku obecnych rozgrywek Francuz miał kłopoty zdrowotne (lewa ręka), jednak teraz jak sam twierdzi jest gotowy do gry i ma zamiar pomóc swojej nowej drużynie w osiągnięciu jak największej liczby sukcesów. "...zrobię wszystko co potrafię żeby wyglądali (Heat) dobrze..." - stwierdził skrzydłowy.
Co o graczu myślą gracze i zarząd Heat? Każdy jest tego samego zdania. Ronny Turiaf wniesie do drużyny olbrzymią dawkę energii. Pozytywnej energii. Zarówno na jednym jak i na drugim końcu boiska. "...jego energia pasuje do tego co robimy w obronie. Jego pasja, pasuje do naszego DNA. Cieszymy się, że mamy go na pokładzie..." - tak LeBron James skomentował zatrudnienie "brodacza". Podobnie uważa inna gwiazda Heat Dwyane Wade, który stwierdził, że gdy Ronny przygotuje się odpowiednio, to będzie bardzo pomocny w play-offs. Zadowolenia nie krył też Pat Riley: "...Bardzo cieszymy się, że byliśmy w stanie dodać doświadczonego centra-weterana na tym etapie sezonu. Energia Ronny'ego będzie świetnym dodatkiem..." - komentował.
Dla wybranego z 37 numerem w drafcie (2005) gracza będzie to piąta drużyna w karierze. Do każdego składu wnosił sporą dawkę energii, walki i profesjonalizmu.. Zawsze jest skłonny do walki o najwyższe i najtrudniejsze do zdobycia cele. Jego marzeniem jak wielu innycg graczy jest zdobyć tytuł: "...raz byłem blisko, z Los Angeles Lakers, ciągle mam to w pamięci. Dosyć często o tym myślę. Myślę, że to jest moja druga szansa i uważam, że to doskonała sytuacja..." - mówił o swoich szansach były kolega z drużyny Kobe Bryanta.
Mając poparcie nowych gwiazd u swego boku, Turiaf może zapełnić lukę jaką oczywiście w Miami stanowi brak wysokich, walecznych graczy. Turiaf czując się potrzebny może być bardzo pożyteczny i okazać się ważnym elementem w walce o wymarzony tytuł.