'Wejście smoka' JaVale McGee
O takim debiucie w nowym zespole marzy chyba każdy koszykarz na świecie. W swoim pierwszym spotkaniu w barwach Denver Nuggets JaVale McGee stał się od razu ulubieńcem publiczności.
Po pierwsze 24 latek grał tak, jak wszystkich do tego przyzwyczaił, czyli niezwykle efektownie, ale najważniejsze potrafił wykorzystać swoje atuty w najodpowiedniejszym do tego momencie.
Gdy przy stanie 115:114 dla Detroit na 5 sekund przed końcem meczu na linii rzutów wolnych stawał Arron Afflalo i piłka po jegio rzucie wyleciała z obręczy, to były gracz Wizards przepchnął się z Gregiem Monroe i zapakował piłkę do kosza. Radości w Pepsi Center nie było końca, co spowodowane było jeszcze późniejszym pudłem z półdystansu Bena Gordona.
Ja po prostu przepchnąłem Monroe'a pod koszem, znalazłem się w dobrej sytuacji i zapakowałem piłkę do kosza. To było naprawdę ekscytujące. To mój pierwszy game-winner w życiu - powiedział po meczu McGee, który uzyskał 15 punktów, 7 zbiórek i 3 bloki.
Niewiele jednak brakowało, by ze zwycięstwa cieszyli się goście. Niesamowity mecz miał bowiem wspomniany wyżej Gordon, który uzyskał 45 punktów trafiając wszystkie 9 "trójek" w meczu.
Miałem bardzo dobrze ustawiane zasłony przez wysokich graczy z mojej drużyny, co po prostu wykorzystałem - powiedział Brytyjczyk, którego wyczyn jest pierwszym takuim osiagnięciem od czasów Latrella Sprewella z 2003 roku.
Najlepiej wśród zwycięzców spisali się Ty Lawson - 25pkt, 6as oraz Arron Afflalo -23 punkty.