Kolejny blowout Blazers
Milwaukee Bucks (21-24) mają aktualnie najdłuższą serię zwycięstw w całej NBA. Wczoraj bardzo wysoko pokonali na wyjeździe Portland TrailBlazers (21-25) i była to ich 6 z rzędu wygrana.
Wyrównana w tym meczu była tylko pierwsza kwarta, zakończona wynikiem 25:23 na korzyść gości z Milwaukee.
Bucks grali bardzo zespołowo zarówno w ataku jak i w obronie. 6 zawodników zakończyło mecz z podwójnym wynikiem punktowym, w świetna skuteczność (57.8% z gry) nawet na chilę nie pozwoliła zbliżyć się gospodarzom do remisu. Wszystkie następne kwarty zakończyły się pewnym zwycięstwem Kozłów, a cały mecz podopieczni Scotta Skilesa wygrali aż 116:87.
Najwięcej punktów dla zwycięskiego teamu rzucił wybrany niedawno graczem tygodnia Drew Gooden. 30-latek zdobył 19 punktów, zebrał 4 piłki i 5 razy popisał się decydującym podaniem. Oprócz niego Carlos Delfino (16 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty, 4/5 za 3), rezerwowy Mike Dunleavy (15 punktów, 2 zbiórki, 2 asysty, 3/5 za 3) i nowy nabytek Monta Ellis (14 punktów, 3 zbiórki, 9 asyst, 1/1 za 3) trafili wspólnie 8 rzutów za trzy punkty na 11 oddanych i wspólnie z Brandonem Jenningsem (15 punktów, 3 zbiórki, 6 asyst) i Beno Udrihem (15 punktów, 4 asysty, 4 przechwyty), stworzyli kolektyw nie do zatrzymania dla przeciwników prowadzonych prze nowego trenera.
Bardzo zadowolony z postawy swoich graczy był trener drużyny przyjezdnej: "...Dobrze podawaliśmy piłkę, dobrze rzucaliśmy i zagraliśmy całkiem nieźle w obronie. Naszą jedyną słabością było zbieranie, jednak byliśmy w stanie zbudować wystarczająco duże prowadzenie..." - powiedział po meczu Scott Skiles.
Wśród gospodarzy LaMarcus Aldridge (12 zbiórek, 7/11 z gry) i Wesley Matthews (9 zbiórek, 5/7 za 3) zdobyli 21 punktów na świetnej skuteczności, jedank oprócz Reymonda Feltona (18 punktów, 9 asyst) i po części Nicolasa Batuma (12 punktów, 5 zbiórek, 0/4 za 3), nie mogli liczyć na wsparcie kolegów. Ławka ekipy z Portland zagrała po prostu fatalnie, przegrali z ławką Bucks w stosunku 45:9, a pudłując pierwsze 23 rzuty, byli głownym powodem sromotnej porażki swojej drużyny. W całym meczu rezerwowi trafili zaledwie dwa rzuty (na 29 prób) i właśnie gdy oni byli na parkiecie Kozły odjechały z wynikiem. cała drużyna gospodarzy zakończyła spotkanie z bardzo przeciętną skutecznością - 35.4% z gry i 29.2% za trzy punkty.
"...Musimy robić więcej, nie ma wątpliwości. Jeśli starterzy są na boisku i mają przewagę, my musimy przynajmniej to utrzymać albo powiększyć. Musimy wrócić na odpowiedni tor..." - powiedział po meczu rezerwowy Blazers Jamal Crawford (1/8 z gry w tym meczu).
Nie udał się debiut przed własną publicznością nowemu trenerowi Blazers - Kaleb Canales, a Bucks przedłużyli zwycięską serię i nadal pozostają w wyścigu o play-offs.
Warto wiedzieć: pierwszy raz po zakończeniu kariery na trybunach zasiadł Brandon Roy. Kibice zgotowali mu gorące powitanie, ale koledzy nie popisali się przegrywając bardzo wysoko.