Nowy Grizzlie - Gilbert Arenas

Dodano: 21 marca 2012 09:03
Nowy Grizzlie - Gilbert Arenas
Mateusz Warzycha, nba.com
Obraz własny

"Agent Zero" wraca do gry. Memphis Grizzlies podpisali kontrakt z Gilbertem Arenasem do końca trwającego sezonu. Szczegóły umowy nie są w tej chwili znane.

Dzięki tej decyzji "Niedźwiedzie" mogą częściowo rozwiązać problemy z brakiem zmienników dla Mike'a Conleya.

Arenas zaprezentował się przed władzami klubu w poniedziałek, na prywatnym treningu w Memphis. We wtorek działacze oficjalnie potwierdzili zatrudnienie blisko 30-letniego weterana parkietów NBA, który może się pochwalić średnimi 21,2pkt. i 5,4as. na mecz w całej karierze.

W drafcie w 2001 roku po Gilberta Arenasa sięgnęli Golden State Warriors, którzy w II rundzie (pick 31.) wybierali tuż za Chicago Bulls. Już w swoim drugim sezonie wśród zawodowców "Agent Zero" rzucał średnio 18,3pkt. na mecz. Zaraz po tym trafił do Washington Wizards, gdzie jego gwiazda zaświeciła pełnym blaskiem. Zdobywał jeszcze więcej punktów (nawet 29,3 na mecz), czarował dryblingiem, trafiał ważne rzuty w końcówkach spotkań.

Błyskotliwą karierę zastopowały powracające kontuzje kolan. W sezonach 2007/08 i 2008/09, Arenas wystąpił łącznie w 15 spotkaniach. Następny rok - 32 mecze, średnio 22,6 punktów i 7,6 asyst - dawały nadzieję, że Gilbert wróci do wysokiej formy. Wprawdzie początek rozgrywek 2010/11 Arenas miał nieco słabszy (17,3pkt. 5,6as.), to marzący o mistrzowskim tytule Orlando Magic ściągnęli "Agenta" (w zamian za Rasharda Lewisa).

Floryda jednak nie była szczęśliwym miejscem. W 49 spotkaniach w barwach Magic Arenas notował tylko 8 punktów na mecz, przy najniższej w karierze skuteczności 34,4%. Załamanie formy spowodowało, że władze klubu w grudniu bez żalu pozbyły się Arenasa, obejmując jego kontrakt amnestią. "Agent Zero" (a raczej już jego cień) długo nie mógł znaleźć sobie nowego klubu w NBA, mimo że zainteresowanie jego osobą wyrażali choćby Los Angeles Lakers.

Gilbert Arenas wraca więc do najlepszej ligi świata. Niegdyś wielka gwiazda, teraz będzie wchodził z ławki rezerwowych. Ciężko w tej chwili przesądzać, czy Grizzlies odniosą jakąkolwiek korzyść z tego ruchu, jednak można być pewnym, że "Agent Zero" podejmie wyzywanie. Da radę wypełnić kolejną misję? 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp