Poniedziałek 'Na Surowo'

Dodano: 20 marca 2012 13:58
Poniedziałek 'Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
WikiMedia

Na początek tygodnia w NBA rozegranych zostało 6 spotkań.

Sixers grali w Charlotte z Bobcats. Goście z Filadelfii od początku meczu grali tak, żeby skończyć serię trzech porażek. Rzucali ze skutecznością blisko 54%.

Holiday miał 20 punktów, Brand 16, a Hawes zaliczył double-double 13/18. Wsparcie z ławki zapewniali Young z 20 punktami oraz Williams z 19. Wśród Bobcats najwięcej rzucił Henderso i było to ledwie 14 oczek.  Kemba Walker i Reggie Williams mieli po 13, DJ White 12, a jako drużyna trafili niecałe 39% rzutów z gry. Sixers w dodatku opanowali tablicę 51 do 31, z pomalowanego rzucili 50 punktów, a w całym meczu prowadzili nawet 25 punktami i tak skończyli, wygrywając 105-80.

Cavaliers grali w New Jersey z drużyną Nets. Swój drugi mecz w pierwszej piątce miał okazję rozgrywać rookie Tristan Thompson i było to bardzo dobre posunięcie trenera Scott’a. Za to szansę, odpłacił się trafiając 12 z 16 rzutów, co dało mu 27 punktów oraz zbierając 12 piłek. Obok niego Antawn Jamison też zaliczył double-double, słabsze, bo na poziomie 13/13, ale trafił ledwie 5 z 20 rzutów. Bardzo dobrze grał Irving, zdobywając 26 punktów, 7 asyst i 5 zbiórek. Jego matchup, Deron Williams, rzucił 28 oraz asystował 8 razy. Bardzo dobrze w nowej drużynie spisał się Gerald Wallace z 27 punktami oraz 12 zbiórkami. Humphries dodał double-double 13/11. Cavs zebrali o 18 piłek więcej oraz rzucili aż 66 punktów z pomalowanego, co pozwoliło im wygrać 105-100. Hawks podejmowali Celtics w Atlancie. Obie dryżuny trafiały ze skutecznością około 39% , a także traciły piłkę odpowiednio 17 i 16 razy. Ray Allen zdobył 19 punktów, trafiając 4 z 6 trójek. Kevin Garnett miał 13 punktów, Paul Pierce rzucił 13. Rajon Rondo zanotował 10 oczek, 13 asyst oraz 6 przechwytów. W ekipie Hawks po double-double zanotowali Smith oraz Pachulia. Ten pierwszy na poziomie 10/11 z 8 asystami, a drugi 16/13. Joe Johnson rzucił 25 punktów i dość mocno postraszył Celtics pod koniec meczu, trafiając kilka trójek, przez co Hawks mieli szanse na wyrównanie w ostatniej akcji meczu. Tak się jednak nie stało, bo Jeff Teague nie trafił nawet w obręcz za 3 i Celtics wygrali 79-76. Chicago Bulls musieli radzić sobie z Orlando Magic bez Derricka Rose’a. Gości prowadził Howard, który grał blisko 41 minut, trafiając 8 z 12 rzutów, co dało mu double-double 18/12. Ryan Anderson zdobył 10 punktów, ale w 13 rzutach. Cała drużyna grała na bardzo słabej skuteczności 35%, przez co zdobyli ledwo 59 punktów. Wśród Byków bardzo dobrze prezentował się Boozer z 24 punktami, 13 asystami oraz 4 przechwytami. John Lucas wchodząc z ławki zanotował 20 punktów, a Loul Deng rzucił 14. Magic zostali tak mocno zatrzymani w ataku, że Bulls nie musieli rzucić wielu punktów, a i tak wygrali 85-59. Timberwolves grali z Warriors w hali Oracle Arena, gdzie zastrzeżony został numer Chisa Mullina, a jego koszulka znalazła się pod dachem hali. Był to jednak mecz Kevina Love’a, który w ciągu 44 minut gry zanotował kolejne wielkie double-double, tym razem 36/17. Luke Ridnour po raz kolejny dość solidnie zastępował Rubio, zdobywając 11 punktów i 10 asyst. W drużynie Warriors najlepiej spisał się Lee, który odnotował 25 punktów i 9 zbiórek. Robinson i Thompson zdobyli odpowiednio 13 i 17 oczek, a Jefferson po bardzo słabym debiucie, rzucił 19. Timberwolves wygrali jednak 97-93, po tym jak zebrali o 15 piłek więcej i trafiali ze skutecznością o 5% lepszą.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp