Sobotnie Surowe fakty
Sobotnia noc w NBA dostarczyła nam 8 spotkań, które dały nam co nie co ciekawostek.
Kenneth Faried, który dzięki kontuzjom Nuggets wdarł się do pierwszej piątki, gra coraz lepiej udawadniając, że warto na niego stawiać.
Zdobył on 18 punktów, trafiając wszystkie 5 rzutów z gry i 8 z wolnych, zbierając w dodatku 18 piłek. Tylko dwóch graczy dokonało podobnej rzeczy od czasu wprowadzenia zegara akcji (sezon 1954-1955). Charles Oakley trafił 6/6 z gry i 5/5 z wolnych, mając 24 zbiórki w 1991 roku. Brendan Haywood był perfekcyjny przy 6 rzutach z gry i 6 z lini rzutów wolnych, mając 15 zbiórek w styczniu 2010.
Knicks pod wodzą Mike'a Woodsona jak narazie gromią. Wygrali kolejny mecz wynikiem 102-88. Daje im to w sumie różnice 71 punktów w 3 meczach. Jest to drugi, najlepszy start jeżeli chodzi o pierwsze mecze pod okiem nowego trenera. Suns Alvina Gentry'ego też zaczęli 3-0, zdobywając w sumie o 85 punktów więcej od rywali.
Bulls wygrali mecz z Sixers 89-80. Nie zapowiadało się na to po tym jak przegrali pierwszą kwartę 24-11. Był to drugi raz w historii drużyny z Chicago, kiedy to wygrali mecz po tym jak nie rzucili w pierwszych 12 minutach nawet 12 punktów. 5 Marca 1978 też rzucili 11 oczek w meczu z Warriors, ale później Artis Gilmore poprowadził ich do wygranej 96-95.
Jazz dominowali grę na tablicach w meczu z Warriors. Działo się tak za sprawą ich trio podkoszowego. Derrick Favors miał 17 zbiórek, Enes Kanter 13, a Paul Millsap 12. Po raz czwarty od czasu przenosin do Salt Lake City, Jazz mieli trójke graczy z których każdy miał przynajmniej 12 zebranych piłek. Poprzednie 3 to: 1982 Danny Schayes, Ben Poquette, Jeff Wilkins; 1983 Mark Eaton, J.J. Anderson, Jeff Wilkins; 2005 Jarron Collins, Mehmet Okur, Andrei Kirilenko.