Sobota 'Na Surowo'
W trakcie sobotniej nocy mogliśmy być świadkami 8 spotkań z parkietów NBA, z czego jeden został rozstrzygnięty dopiero po dogrywce.
Bobcats, którzy grają bardzo słabo w tym sezonie, mogli liczyć na zwycięstwo z Raptors, bowiem wygrali z nimi ostatnie 5 spotkań.
Drugi raz z rzędu Bayless rozgrywał bardzo dobre spotkanie. Był najlepszym strzelcem swojej drużyny, zdobywając 29 punktów, a także asystując 6 razy. DeRozan rzucił 20, Kleiza 13, a Bargnani 11. W Bobcats bardzo dobrze spisywała się para obrońców. Augustin zanotował 23 punkty i 11 asyst, a Henderson 24 oczka. Maggette dodał 21, będąc perfekcyjny przy 14 rzutach wolnych. Bobcats jako drużyna trafili 31 z 34 prób z linii, przy zaledwie 19 trafieniach Raptors. Goście z Toronto w dodatku tracili piłkę aż 24 razy, co przyczyniło się do wygranej Bobcats 107-103.Kolejny mecz Knicks, którzy wygrali jak do tej pory oba mecze po zmianie trenera. Grali drugi raz z rzędu z Pacers, ale tym razem w Indianapolis. Wśród gospodarzy najlepiej zagrał Roy Hibbert, zdobywając 24 punkty i 12 zbiórek. 18 punktów dorzucił George, 15 Collison, a 11 Granger. Knicks kolejny raz grali koszykówkę, którą mogą wygrywać mecze. Przede wszystkim gra zespołowa i duża rola ławki rezerwowych. Jeremy Lin rzucił 19, zebrał 7 piłek i asystował 6 razy. Anthony i Stoudemire mieli po 16 punktów, a Smith11. Ten ostatni miał współczynnik +/- na poziomie +20, a Shumpert +19. Knicks trafili o 3 trójki i 11 wolnych więcej od Pacers, ostatecznie wygrywając 102-88. Nets podejmowali Hornets. Do składu wrócił Deron Williams, a swój debiut miał Gerald Wallace. Ten pierwszy odnotował 20 punktów i 12 asyst, a drugi 11 punktów. Rezerwowi Morrow i Green zdobyli odpowiednio 20 i 16 oczek. Nets prowadzili po trzech kwartach 82 do 70. Hornets nie dawali jednak za wygraną i odrabiali straty w szczególności dzięki Jackowi z 16 punktami, Bellineliemu i Kamanowi, którzy to rzucili po 20. Udało im się wygrać czwartą kwartę 32-12, co dało im wygraną 102-94.Chicago Bulls podejmowali Sixers, dalej nie mogąc liczyć na Rose’a. Goście z Filadelfii wykorzystywali to od początku meczu, wygrywając pierwszą kwartę 24-11.Bardzo dobrze grało się także Holiday’owi, który zdobył 30 punktów i 5 asyst. Gorzej spisywali się jego koledzy z drużyny, wśród których dwucyfrową zdobycz punktową miał tylko Hawes, zdobywając 10 punktów. Zastępujący Rose’a Watson był najlepszym strzelcem Bulls z 20 punktami. Noah zanotował double-double 13/11, a Boozer, Gibson i Korver mieli po 11 punktów. Byki tradycyjnie opanowały grę na deskach, zbierając 53 piłki przy 39 Sixers. Dzięki temu wygrali 89-80. Derby Teksasu w Dallas, gdzie Mavs podejmowali Spurs. Gospodarze nie mogli liczyć na Mariona, a w ekipie gości swój ponowny debiut zaliczył Jackson. Mistrzów NBA prowadził Nowitzki z 27 punktami, 6 zbiórkami i 4 asystami. Jason Kidd rzucił 14 i rozdał 10 asyst. Terry dorzucił 17, Beaubois 16, a Carter 10. Parker po serii bardzo dobrych spotkań tym tazem zagrał słabiej, ale i tak zdobył 13 punktów i asystował 11 razy. Duncan i Green mieli po 17, a Splitter 15. Jackson w ciągu 16 minut gry zdobył 5 punktów. Mavericks rządzili na deskach, zbierając 13 piłek więcej od Spurs, którzy nie prowadzili w tym meczu ani razu, rzucając z pomalowanego ledwo 26 punktów. Mavs mieli ich 50, co dało im zwycięstwo 106-99. Jazz podejmowali Warriors. Al Jefferson nie grał w tym meczu z powodu śmierci babci, a w jego miejsce do pierwszej piątki wszedł Derrick Favors. Wykorzystał on tą szansę znakomicie, rzucając 23 punkty (9/9 z wolnych) oraz zbierając 17 piłek. W Jazz po 13 rzucili Millsap i Tinsley, a po 12 Harris i Hayward. W Warriors po transferze Ellisa i kontuzji Curry’ego, jako obrońcy grali Robinson i Thompson, którzy rzucili odpowiednio 19 i 17 punktów. David Lee miał 18, a Wright 13. Bardzo słabo debiutował Richard Jefferson, trafiając ledwo 2 z 14 rzutów w ciągu blisko 38 minut, notując 9 punktów i 7 asyst. Warriors dzięki wygraniu pierwszej kwarty 7 punktami, a ostatniej 4, doprowadzili do dogrywki. W dodatkowym czasie gry rządzili już tylko Jazz, wygrywając ją 12-5. Warto dodać, że Jazz zebrali 65 piłek, 20 w ataku, przy ledwie 40 zbiórkach Warriors. Duża w tym zasługa Kantera, który w niecałe 20 minut gry zebrał 13 piłek. Ostatecznie Jazz wygrali 99-92.