Knicks zdemolowali Blazers

Dodano: 15 marca 2012 11:19
Knicks zdemolowali Blazers
Eryk Ochmański, Informacja własna
Obraz własny

W pierwszym meczu bez trenera D'Antoniego Knicks (19-24) pokonali we własnej hali Portland TrailBlazers (20-23) różnicą aż 42 punktów - 121:79.

Nowojorczycy przegrali 6 poprzednich spotkań, ale na ten mecz wyszli skoncentrowani, pełni energii i chęci do gry.

Pierwszą kwartę wygrali 25:12 i przez cały mecz stopniowo powiększali przewagę. Drużyna z Portland nie potrafili znaleźć odpowiedzi na bardzo skutecznych i świetnie poruszających się po parkiecie gospodarzy. Knicks w całym spotkaniu rzucali ze skutecznością z gry na poziomie 53.8%, a zza łuku trafili dokładnie połowę swoich prób (19/38).

Najlepszy w tym względzie był Tyson Chandler, który trafił wszystkie swoje rzuty (4/4) i Amare Stoudemire (17 punktów, 8 zbiórek). Ten drugi w 10 próbach pomylił się tylko dwa razy. Gospodarze wymusili aż 27 strat swoich rywali, a w czwartej kwarcie rzucili im aż 43 punkty sami tracąc tylko 23 i było to przypieczętowanie przewagi jaką NYK mieli przez całe zawody.

Najwięcej punktów w tym meczu zdobył zdobył rezerwowy Knicks J.R.Smith - 23, który do spólki ze Steve'm Novakiem (20 punktów) skutecznie punktował z dystansu. We dwóch trafili 13 razy zza linii za trzy punkty (na 24 próby). Na wyróżnienie wśród gospodarzy zasłużył też Melo Anthony (16 punktów, 2 zbiórki, 7 asyst), który w pierwszej kwarcie pokazał się jako prawdziwy lider i zdobywając 10 punktów już w pierwszej odsłonie poderwał swój zespół, który jak się później okazało właśnie tego potrzebował. Iman Shumpert zdobył dla gospodarzy 16 punktów, a Baron Davis (10 asyst) grał momentami jak za starych dobrych lat.

W ekipie prowadzonej przez Nate'a McMillana tylko LaMarcus Aldridge (15 punktów, 7 zbiórek), Gerald Wallace (15 punktów, 12 zbiórek, 3 asysty) i Luke Babbitt (12 punktów) przekroczyli granicę 10 zdobytych punktów. Reszta zagrała poniżej oczekiwań i na bardzo słabej skuteczności.

Team z Portland przegrał 7 z ostatnich 9 spotkań, natomiast dla coacha Mike'a Woodsona był to wymarzony debiut na ławce trenerskiej Knicks.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp