Celtics lepsi od Clippers
Drugiej z rzędu porażki doznali Los Angeles Clippers (23-17). We własnej hali musieli oni uznać wyższość Boston Celtics (22-19).
Każdy gracz pierwszej piątki Celtów zakończył mecz z podwójnym wynikiem punktowym i głównie to i doskonała obrona zadecydowało o wygranej nr 22 w sezonie.
W odróżnieniu od poprzedniego spotkania, tym razem bardzo dobrze zagrał Paul Pierce (25 punktów, 3 zbiórki, 7 asyst), który był najlepszym strzelcem tego meczu. "The Truth" dostał wsparcie od Kevina Garnetta (21 punktów, 8 zbiórek, 3 asysty, 2 bloki) i Raya Allena (15 punktów, 4 zbiórki, 2/3 za trzy), a grą jak zwykle sterował Rajon Rondo (12 punktów, 10 asyst, 3 przechwyty).
Brandon Bass (10 punktów, 9 zbiórek) bardzo dobrze wywiązuje się z roli zadaniowca, a wszyscy razem stworzyli (zwłaszcza w końcówce) barierę nie do przeskoczenia dla Blake'a Griffina (24 punkty, 9 zbiórek, 4 asysty) i jego kolegów, choć efektownych dunków skrzydłowego Clippers w tym meczu nie brakowało. Pięknych akcji nie brakowało też po drugiej stronie parkietu, gdzie gracze obydwu ekip pokazali, że defensywa potrafi być nie tylko twarda, ale i widowiskowa.
Słabsze zawody zaliczył Chris Paul (14 punktów, 5 asyst, 4 zbiórki), który bardzo dobrze kryty trafił zaledwie 3 rzuty z gry (na 12 prób; 25%), a gdy przebywał na boisku jego team był na -12 (dla porównania Rondo - 4/8 z gry, +6). Przyzwoity mecz z ławki zaliczył Mo Williams (21 punktów, 4 asysty), ale to zespołowa obrona gości zadecydowała o zwycięstwie bardziej doświadczonej ekipy prowadzonej przez Doca Riversa.
W całym meczu goście ograniczyli skuteczność gospodarzy do 37.3% z gry i 21.7% w rzutach za trzy punkty, gdy sami rzucali z gry na poziomie 49.3% i za trzy - 38.5%.
Wypowiedź: Chris Paul po meczu powiedział: "...Nie zatrzymaliśmy ich akcji wystarczającą ilość razy. Nie zmuszaliśmy ich do przemieszczania się. To trudne do zniesienia, że nie potrafimy zamknąć meczu. Bronili nas bardzo dobrze i zmuszali do oddawania trudnych rzutów. Misimy po prostu stać się lepsi..."