Niedziela 'Na Surowo'

Dodano: 12 marca 2012 16:39
Niedziela 'Na Surowo'
Tomasz Surowiecki, Informacja własna
Obraz własny

Jak to w niedzielę, mecze zaczynały się już wieczorem i mogliśmy oglądać wygraną Sixers oraz Celtics. W nocy czekało na nas jeszcze 6 pojedynków.

Bucks grali z Raptors w Toronto, gdzie kibice mogli zobaczyć Barganiego po raz pierwszy od dłuższego czasu. W trakcie 30 minut gry zdobył tylko 11 punktów i 8 zbiórek.

Najlepiej z jego kolegów spisał się DeRozan z 21 punktami, a także Bayless z 16 punktami i 6 asystami. Wśród Bucks świetny mecz grał Ilyasova, trafiając 11 z 16 rzutów (perfekcyjny za 3 i przy 6 wolnych) miał 31 punktów, a do tego 12 zbiórek. Gooden dorzucił 21 punktów, Dunleavy 19, a Jennings i Udrih po 11, co dało Bucks wygraną 105-99.

Magic po wygranej z Bulls w Chicago, podejmowali Pacers. Jason Richarson nie mógł grać z powodu kontuzji kostki, a Turkoglu poprzez zawieszenie go przez ligę. Quentin Richardson i Redick zajęli ich miejsca. Pierwszy z nich zdobył 10 punktów, a drugi robił to, co nie udawało się Nelsonowi (7 punktów i 4 asysty), zdobywając 18 punktów, asystując 9 razy, a Magic byli +35 z nim na boisku. Dwight Howard grał nie myśląc o swojej przyszłości, notując 30 punktów, 13 zbiórek i 5 asyst. Najlepszym strzelcem Pacers był George, który zdobył 22 punkty. Zaraz po nim byli Hansbrough z 19 oraz Granger z 18. Goście trafili 1 trójkę przy 10 trafieniach za 3 gospodarzy. Taka przewaga w tym elemencie dała Magic zwycięstwo 107-94. Cavaliers, podejmując Rockets, mieli okazję wygrać 3 mecze z rzędu, czego nie dokonali jeszcze w tym sezonie. Mogliśmy oglądać dobry pojedynek dwóch weteranów grających jako silni skrzydłowi, czyli Scole i Jamisona. Ten pierwszy miał 30 punktów i 8 zbiórek, a drugi 28 punktów i 5 zbiórek. Obaj dostawali też solidne wsparcie od swoich rozgrywających. Dragic rzucił 20, a także asystował 8 razy. Irving z kolei miał 21 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst. Sessions dorzucił 15, a Gee, Samuels i Gibson po 11. Cavs rzucili o 3 trójki więcej od Rockets, a także 18 więcej rzutów wolnych, co dało im wygraną 118-107. Nuggets grali z Grizzlies w Memphis i w sumie obie drużyny większą produktywność dostały od rezerwowych, aniżeli od starterów. Conley miał 13 punktów,  Allen 10, a sam Mayo, wchodzą z ławki zdobył od nich tylko punkt mniej, bo 22. Kolejny rezerwowy, Cunningham miał 12. W Nuggets z pierwszej piątki najlepiej spisali się Nene z 15 oraz Afflalo z 10. Wśród graczy z ławki po 15 mieli Harrington i Brewer, a 14 zaliczył Miller. Grizzlies rzucali ze skutecznością blisko 51% przy 40% rywala. Nuggets z kolei wygrali deski 47-33, zbierając aż 17 piłek na atakowanej tablicy. Różnica w skuteczności rzutów była jednak za duża i ostateczni wygrały Niedźwiadki 94-91. Hawks, będący w serii 2 porażek, grali z Kings, którzy wygrali 2 ostatnie mecze i dalej chcieli sprawiać radość swoim fanom zgromadzonym w hali w Sacramento. Bardzo dobrze w ten mecz wszedł Cousins, który po pierwszej połowie miał już 18 punktów, a w całym meczu miał 28 oczek oraz 12 zbiórek. Pozostali koledzy nie wyglądali już tak dobrze. Salmons, wchodzący z ławki rzucił 14 punktów, a Fredette i Thorton mieli po 12. Hawks mieli za to 6 zawodników z dwucyfrową liczbą punktów. Najwięcej miał Smith , bo 28, następnie Johnson 21, Teague 16, Hinrich i Williams po 12, a Pachulia 10. Kings starali się wygrać mecz w ostatnich minutach, dość mocno ścigając Hawks, ale nie udało im się to i goście z Atlanty ostatecznie wygrali 106-99. Mecz w Staples Center z zawodnikiem w masce. I nie mowa tu o Lakers i Kobe’m, którzy wygrali z Celtics wcześniej, a Clippers, podejmujących Warriors, z Paulem, który musiał grać w ochraniaczu na twarzy po kontuzji, której nabawił się w meczu ze Spurs. Zdobył on 23 punkty i 5 asyst. Griffin odnotował kolejne double-double, tym razem 27/12, Evans też miał swoje, ale mniejsze, bo 11/12. Randy Foye dorzucił jeszcze 16 punktów, a reszta Clippers zagrała słabo. Wśród Warriors najlepiej spisał się Ellis z 21 punktami i 11 asystami, 20 dorzucił Wright, a Lee miał double-double 18/10. Udoh dodał od siebie 14 punktów, a Thompson 11. Skuteczność blisko 52% z gry Warriors, pozwoliła wygrać im ten mecz  97-93.  

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp